Koszykarskie derby na Torwarze. Kogo warto obserwować w Legii, a kogo w Polonii?

Warszawskie derby, choć tylko drugoligowe, mogą być ciekawe nie tylko dla kibiców Legii, którzy przede wszystkim wypełnią Torwar, ale także dla sympatyków koszykówki, którzy lubią przyglądać się grze konkretnych zawodników. Komu warto przyjrzeć się podczas sobotniego meczu?


Sobotni mecz na Torwarze rozpocznie się o 18 i ma go obejrzeć komplet publiczności. Rywalizacja może przyciągnąć - prócz fanów obu ekip - także miłośników koszykówki, którzy od czasów rywalizacji Politechniki w TBL nie uraczyli w Warszawie rywalizacji na wysokim poziomie.

Derby, choć w mikroskali, mogą ich gusta zaspokoić. Kilka boiskowych rywalizacji zapowiada się pasjonująco, jest też sporo znaków zapytania.

Jak zaprezentują się nowi?

Legia, osłabiona niespodziewanym odejściem dwóch czołowych graczy - Piotra Nawrota (do KS Piaseczno) oraz Tomasza Jaremkiewicza (do Polonii) - w ostatnim dniu okienka transferowego zatrudniła Arkadiusza Kobusa. To 28-letni skrzydłowy, który sezon zaczął jako zawodnik MKS Skierniewice, również grającego w drugiej lidze. Po słabym początku rozkręcił się i potrafił notować występy - jak na poziom drugoligowy - wyśmienite. Wiśle Kraków rzucił 31 punktów, w meczu z Piasecznem zdobył ledwie trzy oczka mniej.

Jego debiut w barwach Legii (83:49 z Treflem II Sopot) nie jest miarodajny - stołeczny zespół wygrał wysoko i żaden zawodnik (prócz podstawowego rozgrywającego Rafała Piesio) nie zagrał dłużej niż 25 minut. Kobus był na parkiecie zaledwie 12 minut, ale zdążył zdobyć osiem punktów. Jego gra przeciwko Polonii będzie więc sporą zagadką.

Podobnie jak występ Artura Kijanowskiego w Polonii. Ale powiedzieć, że to nowa postać w składzie "Czarnych Koszul", byłoby kłamstwem. "Kijek" zaliczał epizody w Polonii jeszcze w czasach gry jej w TBL. Od tego czasu miewał wzloty i upadki - próbował swoich sił w pierwszej lidze, ale najlepszy okres kariery zaliczył jako rozgrywający... Legii. Grał w niej trzy lata. Najlepszy rok zakończył ze średnimi 16 punktów i 5 asyst na mecz.

W obecnym sezonie częściej można było go spotkać na warszawskich turniejach streetballowych niż podczas gry na ligowych parkietach. Szansę powrotu w końcu dał mu Andrzej Kierlewicz. Czy trener Polonii znajdzie też dla niego miejsce na parkiecie? W pierwszym składzie gra bowiem zdolny Adrian Kordalski, a konkurencja na "jedynce" jest większa. Zagadką jest też forma "Kijka" - zawodnika solidnego, ale będącego tuż po dłuższym rozbracie z poważną koszykówką.

Kto wystrzeli na obwodzie?

Pojedynek na obwodzie zapowiada się równie zaciekle, co pod koszem. Najwięcej do udowodnienia będą mieli strzelcy Legii.

W poprzednim meczu na Torwarze z Basketem Piła - choć decydujące dwa rzuty w wykonaniu Andrzeja Paszkiewicza i Michała Świderskiego trafiły do kosza - zawiedli. I doświadczony Paweł Podobas (1/10 za trzy), i odważny młokos Mikołaj Motel (0/3). W sumie legioniści wykorzystali zaledwie pięć z 34 prób rzutów za trzy, nie osiągnęli nawet 15 proc. skuteczności.

Co mogło mieć wpływ na słabą dyspozycję? Nowe kosze? Presja?

Jeśli to pierwsze - problemu w spotkaniu z Polonią już być nie powinno. Legioniści kosze firmy Shelde, na których gra się np. w Eurolidze czy TBL, mają już "obrzucane" - grali i trenowali tu przed meczem z Piłą, ćwiczyli także przed spotkaniem derbowym.

Jeśli to drugie - okaże się, jak ostatnie dwa tygodnie przepracował z zespołem Piotr Bakun, który wprost mówił, że głośny i liczny doping kibiców mógł nieco plątać ręce najlepszym strzelcom Legii.

Co więc powiedzieć o rzucających w składzie Polonii? W drużynie Kierlewicza nikt poza Markiem Popiołkiem nie grał jeszcze na Torwarze. Mało tego - dla większości to pierwszy sezon na seniorskich parkietach. Ale wspomniany Popiołek to gracz zbyt doświadczony, by przy rzucie trzęsły mu się ręce - w tym sezonie nieraz trafiał bardzo ważne, czasem - jak z Basketem Junior Suchy Las - decydujące o zwycięstwie punkty zza łuku.

Jak poradzą sobie jego mniej doświadczeni koledzy - Daniel Nieporęcki czy Adrian Kordalski?

Kto zdominuje tablice?

Największe szanse ma środkowy Legii Damian Cechniak. Choć czasem jego gra może wyglądać nieporadnie, bez niego zespół Bakuna z pewnością wyglądałby inaczej - na swoją niekorzyść.

Rywale Cechniaka się boją - nie ma co się dziwić, potężnie zbudowany zawodnik (208 cm, postawny) dominuje pod koszem - blokuje (1,6 bloku na mecz), przepycha się w walce o zbiórkę (niemal 10 w każdym meczu, w tym pięć w ataku!) i trafia (średnio ponad 11 pkt).

W spotkaniu z Polonią może nie mieć godnego siebie rywala - Jakub Pawlak jest bardzo sprawny i skoczny, ale trener ustawi go zapewne jako skrzydłowego uciekającego na obwód. Z Cechniakiem zapewne będzie próbował walczyć Filip Kober - sylwetką przypominający Cechniaka, choć będący niższy o osiem centymetrów. W poprzednich derbach w ataku wypadł przyzwoicie - rzucił osiem punktów. Ale Cechniaka (12 pkt, 8 zb.) nie powstrzymał. Jak będzie w sobotę?

Pojedynek playmakerów

Niemal do samego meczu nie będzie wiadomo, czy w składzie Legii zagra Rafał Holnicki-Szulc. "RHS6" to podstawowy rozgrywający drużyny Piotra Bakuna. Dobrze broni, nieźle podaje (niemal 4 asysty na mecz), choć rzuca przeciętnie - zza łuku nie stanowi niemal żadnego zagrożenia (0/9 w 10 meczach). Ale jest liderem i "żołnierzem" drużyny i trenera. Podobną charakterystyką wykazuje się jego zastępca Rafał Piesio.

Po drugiej stronie najpewniej zagrają Marek Popiołek i Adrian Kordalski - również nieźli obrońcy, ale dodatkowo strzelcy.

Jak rozgrywający Legii poradzą sobie z bronieniem tych graczy? A poloniści? Jaką zastosują obronę? Rywale Legii - znając słabość "jedynek" na obwodzie - często odpuszczają krycie "na górze" i zagęszczają strefę podkoszową. Czy podobnie zagrają zawodnicy Polonii?

Co wygra - młodość czy doświadczenie?

Ta pierwsza stoi po stronie polonistów. W składzie "Czarnych Koszul" większość graczy urodziła się w latach 1993-1995. Zawodnicy Kierlewicza czasem popełniają szkolne błędy, ale często też jest tak, że wykonują akcje, na które doświadczeni gracze by sobie nie pozwolili - i robią to z powodzeniem.

Legia - choć bardziej dojrzała - ma w swoim składzie młodego Mikołaja Motela. Po dobrym początku sezonu Motel nieco obniżył loty. Przegrywa rywalizację z obwodowymi Legii. Czy trener Bakun da mu szansę gry przeciwko Polonii? Motel na tle rówieśników będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony - może to być jego atut, ale i mankament.

Warszawa.sport.pl na Facebooku. Dołącz do nas!

Więcej o: