Sport.pl

Trzy awanse w dwa sezony? Jak Hutnik wraca na swoje miejsce

Niespełna dwa lata temu trzecioligowy Hutnik zdegradowano karnie o cztery poziomy, do B klasy. W minionym sezonie klub z Bielan wywalczył jednak aż dwa awanse, a w obecnych rozgrywkach jest bliski trzeciego w ciągu dwóch lat.


Od sierpnia 2012 roku piłkarze Hutnika wygrali 33 mecze ligowe, jeden zremisowali. Strzelili 245 goli, stracili ledwie pięć. Potknęli się tylko w Wieliszewie, gdzie 14 września 2013 roku zremisowali z miejscowym Dębem 1:1. Ale w pierwszej warszawskiej grupie ligi okręgowej po rundzie jesiennej prowadzą z 11 punktami przewagi nad drugą Olimpią i są pewniakiem do awansu do czwartej ligi.

Niesmak po prezencie

Przed blisko dwoma laty, mimo zajęcia 13. miejsca w trzeciej lidze, Hutnik z powodu nieuregulowanych długów zdegradowany został o cztery klasy rozgrywkowe. Do B klasy zgłoszono nowy podmiot, który rozpoczął rozgrywki z czystą kartą i mocnym postanowieniem szybkiego powrotu na swoje miejsce. - W moim przekonaniu miejsce Hutnika jest właśnie w trzeciej lidze, na grę wyżej po prostu nas nie stać - mówi prezes klubu Maciej Purchała. W latach 80. i 90. Hutnik rozegrał w sumie siedem sezonów w drugiej lidze, zajmując raz nawet szóste miejsce.

W B klasie zdegradowani hutnicy zdominowali rozgrywki w sposób unikatowy w skali europejskiej. Podopieczni trenera Grzegorza Faberskiego wygrali wszystkie osiemnaście spotkań, zdobywając 188 goli, nie tracąc przy tym żadnego. Jak się okazało - dało to awans bezpośrednio do ligi okręgowej z pominięciem A klasy.

Dlaczego? Awans o dwie klasy rozgrywkowe był "prezentem" od działaczy Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, którzy postanowili promować Hutnik za postawę zespołu Mazowsza w krajowych rozgrywkach Pucharu Regionów UEFA. Reprezentacja Mazowsza dotarła w nich aż do turnieju finałowego rozgrywek.

Mimo nietypowej promocji w klubie pozostał... niesmak. Działacze Hutnika mocno zabiegali o to, by klub bieżący sezon rozpoczął w czwartej lidze. Decyzja związku nie podlegała jednak dyskusji. - O motywacje, które kierowały działaczami decydującymi o naszym starcie w lidze okręgowej, trzeba pytać ludzi z MZPN. Chcieliśmy być potraktowani jak Polonia Warszawa czy ŁKS Łódź, niestety po raz kolejny w stosunku do nas zastosowane zostały inne zasady - mówi Purchała.

Prezes Hutnika ma żal do MZPN, lecz sytuacja - i historia - jego klubu jest inna niż Polonii i ŁKS, byłych mistrzów Polski, którzy nie otrzymali po ostatnim sezonie licencji na grę w, odpowiednio, ekstraklasie i pierwszej lidze. Reaktywowani już pod nowymi podmiotami, rozgrywki wznowili od czwartych lig.

Cel jasny, problemy nieobce

Hutnik w lidze okręgowej nie gromi już tak, jak w B klasie, ale wciąż dominuje. Drużyna z Bielan, złożona głównie z młodych zawodników, wygrała 15 z 16 spotkań, remisując wspomniany mecz w Wieliszewie. - Na pewno liga okręgowa to poziom znacznie wyższy od B klasy, która z racji amatorstwa tam występującego w moim odczuciu powinna być nazywana ligą niedzielną, a nie poziomem pod patronatem Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej - twierdzi Purchała. Ale dodaje: - Mimo większego poziomu trudności nadal zdarza nam się bardzo wysoko wygrywać spotkania, w których znajduje się miejsce na testowanie różnych wariantów gry w warunkach meczu o stawkę.

Jak zdaniem prezesa wygląda przyszłość bielańskiego klubu i gdzie jest jego miejsce? - Cel na ten sezon jest jasny, chcemy awansować do czwartej ligi. Co później? W każdym meczu, niezależnie od przeciwnika, gramy o zwycięstwo i nie inaczej będzie po ewentualnym awansie. Chciałbym, by drużyna zajęła jak najwyższą pozycję w tabeli czwartej ligi. Fantastycznie byłoby wrócić do trzeciej ligi, jednak nie za wszelką cenę w najbliższych latach - mówi Purchała.

Hutnik otrząsnął się już z problemów finansowych, które doprowadziły go do upadku na amatorski poziom. Prezes klubu narzeka za to, że nie zmienia się podejście władz Warszawy, które pozostają niewzruszone na problemy bielańskiego klubu. - Nasza kondycja finansowa jest bliźniaczo podobna do innych warszawskich klubów z niższych lig. Mniejsze lub większe problemy nie są nam obce, jednak pieniędzy starcza nam na bieżące funkcjonowanie zespołu i to jest najważniejsze.

- Nasze środki pochodzą głównie od ludzi dobrej woli, sponsorów, którym los Hutnika nie jest obojętny. Od miasta nie dostajemy złamanego grosza i powiem nawet więcej - warszawscy urzędnicy naszą sytuację tylko pogarszają, żądając nieosiągalnych dla nas kwot za wynajem obiektów sportowych - opisuje Purchała.

Rundę wiosenną Hutnik wznowi 22 lub 23 marca od meczu u siebie z drugim zespołem Dolcanu Ząbki. Z czterech dotychczasowych zimowych sparingów piłkarze z Bielan dwa wygrali (z trzecioligowym Mazurem Karczew 1:0 i 4:1 z czwartoligową Józefovią) oraz dwa przegrali (z czwartoligowcami - 0:1 z UKS Łady i 3:5 z Bugiem Wyszków).

Więcej o:
Komentarze (9)
Trzy awanse w dwa sezony? Jak Hutnik wraca na swoje miejsce
Zaloguj się
  • artu_1967

    Oceniono 12 razy 10

    "Awans o dwie klasy rozgrywkowe był "prezentem" od działaczy Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej"
    Szkoda, że odbudowa Hutnika zaczyna się od awansu przy zielonym stoliku...

  • chujniemenago1916

    Oceniono 21 razy 9

    Te menago tęczowy c/w/e/l/u niedo.....any o tym jak twoim zielono tęczowym panienkom miasto i mzpn oraz sędziowie POmagają wie całą POlska więc nie kompromituje się tylko weź koło i jeb.... się w ten pusty łeb!!!

  • menago1916

    Oceniono 37 razy -17

    Hutnik nie ma kumpli w MZPN jak Polonia, którzy wysyłają usłużnych arbitrów, zeby kręcili rywali. Nie ma tez układów w mieście, dlatego płaci taki, a nie inny czynsz. Nie ma tez PR-owców w mediach, którzy przebrani w szaty dziennikarzy opisują każde pierdniecie piłkarzy brudasów, chociaż za miedzą gra zespół, który odradza sie w niespotykanym w Polsce stylu. Ale właśnie dlatego sukces chłopaków bedzie smakowal wybornie. Powodzenia!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX