Sport.pl

Emocje do samego końca. Pasjonujące derby stolicy dla Wisły Warszawa

Niezwykłych, ponad dwugodzinnych emocji, dostarczyły sobotnie derby Warszawy w drugiej lidze siatkówki kobiet. Prowadząca w grupie trzeciej Wisła zmierzyła się w 10. kolejce z Bluesoft Mazovią. Gospodynie dwa razy przegrywały, ale ostatecznie po tie-breaku pokonały rywalki 3:2 i są nadal niepokonane.


Wisła przystąpiła do tego meczu w roli faworyta. W pierwszej rundzie zawodniczki trenera Mirosława Zawieracza pokonały Mazovię 3:0. Teraz miało być podobnie. Było jednak inaczej, bo przyjezdne walczyły z całych sił od samego początku.

Ciekawa była końcówka pierwszej partii. Gospodynie prowadziły 19:16, aby po wielu niezrozumiałych błędach przegrać seta do 21. To była pierwsza sytuacja od 4 października, gdy Wisła przegrała otwierającą partię.

Miejscowe siatkarki nie najlepiej rozpoczęły drugiego seta, ale później gra się wyrównała. Pierwszej szansy na zwycięstwo Wisła nie wykorzystała, ale drugą już tak. Zrobiła to doświadczona Agata Karczmarzewska-Pura, która pojawiła się na parkiecie w wyjściowej szóstce.

Mazovia pokazała, że przegrana partia jej nie załamała. W trzecim secie, świetna gra w ostatnich akcjach Tokarskiej, dała zwycięstwo ekipie trenera Janusza Patriaka. W czwartym secie Wisła wygrała do 20. O wszystkim zadecydował zatem tie-break.

Takich emocji w tym sezonie w hali na Bemowie jeszcze nie było. Po zbiciu Małgorzaty Gogołek z Wisły był remis 12:12, a chwilę później szczęśliwą zagrywką popisała się środkowa gospodarzy Katarzyna Śmieszek. Po heroicznej akcji pod siatką Fatimy Piasty miejscowe miały pierwszą piłkę meczową. Nie udało się jej jednak wykorzystać, podobnie jak drugiej. Dopiero za trzecim razem Wisła zdobyła zwycięski punkt i wygrała 16:14.

- Rywalki pokazały nam miejsce w szeregu i dały nam dużo do myślenia. Przyda nam się taki zimny prysznic. Wiemy, że przed nami jeszcze wiele pracy. W pierwszym i trzecim secie byłyśmy momentami bezsilne. Dobrze jednak, że umiałyśmy się podnieść. Pokazałyśmy, że walczymy do końca - mówiła kapitan Wisły Daria Pala.

- Jestem bardzo zadowolony z postawy mojego zespołu. Wynik jest sprawą drugorzędną. Moja drużyna mnie zaskoczyła. Dobrze broniliśmy, zabrakło trochę szczęścia i umiejętności. Pokazaliśmy, że możemy walczyć z Wisłą jak równy z równym. Jako jedyny zespół tak się postawiliśmy. Wierzyłem do końca, że możemy wygrać. Stworzyliśmy kawał dobrego widowiska - powiedział Patriak.

Siatkarska drużyna Wisły powstała zaledwie kilka miesięcy temu, ale z miejsca stała się głównym faworytem grupy. Od pierwszego meczu podopieczne trenera Mirosława Zawieracza pokazują, że mają duże możliwości. Walka o awans do pierwszej ligi na dobre rozpocznie się jednak dopiero w lutym, gdy wystartuje druga faza rozgrywek.

Do 10 stycznia zawodniczki w II lidze mają przerwę.

Wisła - Bluesoft Mazovia 3:2 (21:25, 25:23, 23:25, 25:20,16:14)

Wisła: Pala, Gogołek, Manikowska, Śmieszek, Pogorzelska, Karczmarzewska-Pura, Saad (libero) - Piasta, Kruk, Lach, Samul.

Mazovia: Snopkiewicz (libero), Borówka, Tokarska, Majewska, Sachmacińska,Turek - Brudzińska.

Więcej o: