Z Woli do Bundesligi. Siatkarz MOS Alan Wasilewski podpisze kontrakt z wicemistrzem Niemiec

Fot. MOS Wola Facebook

Wychowanek siatkarskiego UMKS MOS Wola, 23-letni Alan Wasilewski, podpisze kontrakt z grającym w Lidze Mistrzów wicemistrzem Bundesligi, VfB Friedrichshafen. Umowa ma obowiązywać do końca sezonu.


Wobec braku drużyny na zapleczu PlusLigi klub z Woli to po AZS Politechnice druga siatkarska siła w stolicy. MOS istnieje od 1965 roku i przez lata wyspecjalizował się w szkoleniu zdolnej młodzieży. Jego najsławniejszymi wychowankami są m.in.: Izabela Szczypiórkowska, Fabian Drzyzga, Grzegorz Łomacz, Zbigniew Bartman czy śp. Arkadiusz Gołaś.

Czy Wasilewski zdoła nawiązać do karier swoich wielkich poprzedników? Jest na dobrej drodze. 23-letni przyjmujący szykuje się właśnie do wyjazdu do Niemiec. Kontrakt zaproponowała mu druga drużyna Bundesligi - VfB Friedrichshafen. W jej barwach występują m.in. reprezentant Francji Benjamin Toniutti, grający w kadrze Niemiec Max Gunther, występujący w narodowej drużynie USA Nick Vogel czy znany z PlusLigi Adrian Radu Gontariu. Kontrakt ma obowiązywać do końca sezonu.

Od tenisa stołowego przez rekreację do wyjazdu

- Nasz zespół koncentruje się na wyławianiu talentów, szkoleniu ich i wysyłaniu w siatkarski świat - mówi trener grup młodzieżowych oraz zespołu seniorów UMKS MOS Wola, Krzysztof Wójcik. To właśnie w jego drugoligowej drużynie występował ostatnio Wasilewski. Talent 23-letniego siatkarza wypłynął jednak dość późno. - Alan zaczął trenować siatkówkę dopiero w ostatniej klasie liceum. Nie przeszedł wszystkich stopni w systemie szkolenia, ale widać było, że drzemie w nim potencjał - dodał. Wasilewski, zanim zajął się na poważnie siatkówką, ćwiczył tenis stołowy.

Początkujący siatkarz z początku trenował tylko w grupach rekreacyjnych. Po pewnym czasie dołączył do drużyny juniorów, której trenerem był Krzysztof Felczak. Ale tam nie łapał się do składu, na mistrzostwach Polski zagrał raptem parę minut. Szansę gry i nauki dorosłej siatkówki Wasilewski otrzymał za to w seniorskim zespole Wójcika.

Dość szybko, bo w 2012 roku, Wasilewski otrzymał pierwszą szansę wyjazdu. Na mocy współpracy między klubami trafił do niemieckiego VC Dresden. - Drużyna z Drezna awansowała do Bundesligi i chciała zbudować skład niewielkim nakładem finansowym. Spytała nas o gotowego do gry na wysokim poziomie gracza. Poleciliśmy im Wasilewskiego - opowiada Wójcik.

Polski siatkarz grał w Dreźnie dwa lata. Miał mocne wejście. Lokalna gazeta "Morgensport" poświęciła mu całostronicowy artykuł, pisała o nim jako o "supertalencie" i "cudownym dziecku siatkówki".

Wasilewski był gotów, by rozegrać w Dreźnie trzeci sezon, ale dwóch latach, z powodu problemów finansowych, zespół wycofał się z rozgrywek. A Wasilewski wrócił do Polski. Próbował dostać się do PlusLigi bądź na jej zaplecze. Trenował w AZS Politechnice, chciała go Stal AZS PWSZ Nysa, ale ostatecznie kontraktu nie podpisał ani tu, ani tu. Wrócił więc do klubu, w którym się wychował, w międzyczasie zmieniając pozycję ze środkowego na przyjmującego. Jeszcze w ostatnią sobotę zagrał przy Rogalińskiej w wygranych 3:0 drugoligowych derbach z Czołgiem AZS UW.

Teraz Liga Mistrzów i Resovia

Wychodzi na to, że jego powrót potrwa tylko chwilę. Kontrakt zaproponował mu bowiem wicemistrz Niemiec VfB Friedrichshafen. Niemiecki klub ma problem, bo kontuzjowani są jego podstawowi gracze. Wasilewski, którego Niemcy zapamiętali z niezłej gry w Dreźnie, chcą podpisać z Polakiem umowę do końca sezonu. Klubowi z Woli zaproponowali w zamian rekompensatę finansową i sprzęt sportowy. Wasilewski lada dzień ma złożyć podpis na kontrakcie.

Dodajmy, że rywalem VfB Friedrichshafen w pierwszej rundzie Ligi Mistrzów jest Asseco Resovia Rzeszów. Pierwsze spotkanie obu ekip odbędzie się w Niemczech 11 lutego o godz. 20.

Komentarze (2)
Z Woli do Bundesligi. Siatkarz MOS Alan Wasilewski podpisze kontrakt z wicemistrzem Niemiec
Zaloguj się
  • Michał Puoć

    Oceniono 2 razy 2

    Alan nie jest przyjmującym, tylko środkowym, dodajmy, że bardzo niskim środkowym i dlatego miał problem znaleźć dla siebie klub w Polsce. We Friedrichshafen wśród środkowych jest istny szpital, stąd sięgają po Alana w środku sezonu, bo raz, jest wolnym zawodnikiem, dwa, nie mają czasu szukać, a Alana znają z Berlina...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX