Sport.pl

Znicz Pruszków po sześciu latach wraca do I ligi i od razu zapowiada walkę o utrzymanie

Po sześciu latach przerwy klub spod Warszawy wrócił do I ligi. W sobotę meczem przeciwko Drutexowi-Bytovii Bytów pruszkowianie rozpoczną niełatwą walkę o utrzymanie w rozgrywkach.
21 maja na stadionie przy ul. Bohaterów Warszawy w Pruszkowie trwało święto. Znicz przed własną publicznością pokonał Kotwicę Kołobrzeg 2:0 i po sześciu latach przerwy ponownie awansował do I ligi. W klubie panowała euforia, piłkarze dostali kilka dni wolnego, a trener Dariusz Banasik zapowiadał, że na zapleczu ekstraklasy jego drużyna nie będzie chłopcem do bicia. Celem zespołu miał być środek tabeli, szkoleniowiec już wtedy apelował o wzmocnienia.

Od tamtej pory w Pruszkowie zmieniło się jednak wiele. Euforia spowodowana awansem uleciała, dziś w Zniczu znacznie więcej jest powodów do obaw niż do optymizmu. Z klubu odszedł prezes Adam Krużyński, a także zarządzana przez niego firma Nice -sponsor pruszkowian. Drużynę opuścili też ważni w II lidze piłkarze - kapitan Arkadiusz Jędrych, najskuteczniejszy napastnik Tomasz Chałas i najlepszy asystent zespołu Paweł Kaczmarek.

Zmienił się również trener. Następcą Banasika, który został szkoleniowcem Pogoni Siedlce, ogłoszony został Ariel Jakubowski. Do protokołu meczowego 38-latek wpisywany jednak nie będzie. Wszystko z powodu kwestii formalnych. Były trener Ursusa Warszawa nie posiada licencji UEFA Pro, która uprawniałaby go do prowadzenia drużyny w I lidze. Oficjalnie trenerem Znicza będzie Andrzej Prawda.

- Mogę się wypowiadać tylko jako członek sztabu szkoleniowego. Złożyłem co prawda podanie o przyjęcie na trwający już kurs trenerski, jednak zostało odrzucone. Najbliższą szansę będę miał dopiero w przyszłym roku. W naszym przypadku wielkiego zamieszania to jednak nie wprowadza. Z Andrzejem mamy jasno rozdzielone obowiązki, rozumiemy się doskonale i nasza praca w żaden sposób nie jest utrudniona - przekonuje Jakubowski.

Przed sobotnią inauguracją rozgrywek w Pruszkowie nikt nawet nie marzy o powtórce wyniku z sezonu 2007/2008. Wtedy Znicz także był beniaminkiem I ligi, a zespół, m.in. z Robertem Lewandowskim i Igorem Lewczukiem w składzie, był bardzo bliski awansu do ekstraklasy. Dziś w klubie koncentrują się tylko na tym, by utrzymać się w lidze.

- To nasz priorytet - mówi Jakubowski. - Nie chcemy jednak skupiać się tylko na grze defensywnej. Mamy zamiar pokazywać się z dobrej strony w każdym meczu. Chcemy grać piłkę prostą i skuteczną, naszym celem jest też sprawienie, by kibice z meczów Znicza wychodzili zadowoleni. Nie tylko po dobrych wynikach, ale także po ładnej grze.

O pozytywne rezultaty, a tym bardziej o efektowną postawę, łatwo jednak nie będzie. Chociaż latem zespół wzmocnili m.in. ograni w I lidze Rafał Zembrowski, Mateusz Długołęcki i Adrian Paluchowski, to kadra Znicza wciąż prezentuje się ubogo. O sile drużyny w dużej mierze stanowić będą ci sami piłkarze, którzy w poprzednim sezonie dali klubowi awans. - Oczywiście pracujemy jeszcze nad kolejnymi transferami, ale na razie skupiamy się przede wszystkim na pracy z zawodnikami, którzy są już w drużynie. Wszyscy wykonali dobrą pracę w okresie przygotowawczym i jestem pełen wiary w ten zespół - zapewnia Jakubowski.

Chociaż 38-letni trener drużynę chwali, to o jej postawę w I lidze można mieć wiele obaw. W pięciu letnich sparingach Znicz nie odniósł żadnego zwycięstwa. Pruszkowianie przegrali 0:2 z niemieckim Berliner AK i 0:3 z izraelskim Hapoelem Kfar Saba. Zespół zanotował też trzy remisy z VfL Wolfsburg II (1:1), Legionovią Legionowo (1:1) oraz Ursusem (2:2). Beniaminek I ligi odpadł również z Pucharu Polski. Dwa tygodnie temu Znicz przegrał z trzecioligowym Świtem Nowy Dwór Mazowiecki 1:2.

- Ta porażka zabolała nas najbardziej, ale trzeba też przyznać, że ten mecz był jednym z elementów przygotowań do sezonu. Szkoda, że nie udało nam się wygrać. Rozumiem też to, że kibice martwią się wynikami sparingów. Z drugiej jednak strony to tylko spotkania kontrolne, których rezultaty nie mają żadnego znaczenia - mówi Jakubowski.

I dodaje: - Sparingi wykorzystywaliśmy do tego, by testować różne warianty taktyczne. Drużyna została przebudowana, nowi piłkarze potrzebowali czasu, by się w nią wkomponować. Historia zna wiele przypadków, w których zespoły błyszczały w spotkaniach towarzyskich, a potem w najważniejszych momentach kompletnie zawodziły. Wierzę, że u nas będzie odwrotnie. Mam nadzieję na dobry start w I lidze, tak by zespół nabrał pewności przed kolejnymi trudnymi wyzwaniami.

Początek meczu Znicz Pruszków - Drutex-Bytovia Bytów w sobotę o godz. 18.

Zdjęcie PUMA PIŁKA UNIVERSAL FORCE 08218803 Zdjęcie Puma Piłka nożna Pro Training MS 082432-02 Zdjęcie Puma Piłka nożna evoPOWER 4 Futsal 08256701
PUMA PIŁKA UNIVERSAL FORCE ... Puma Piłka nożna Pro Traini... Puma Piłka nożna evoPOWER 4...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: