Sport.pl

Piąty mecz i trzecia porażka. Znicz Pruszków nadal nie wygrywa w lidze

Piąty mecz i trzecia porażka. Znicz Pruszków wciąż pozostaje bez zwycięstwa w I lidze. Tym razem drużyna Andrzeja Prawdy przegrała u siebie ze Stomilem Olsztyn aż 0:3.
Dwie porażki i dwa remisy - tak wyglądał dorobek beniaminka w dotychczasowych czterech kolejkach I ligi. Kibice zgromadzeni w środowy wieczór na stadionie w Pruszkowie liczyli, że w piątym meczu drużyna Andrzeja Prawdy odniesie pierwsze zwycięstwo po powrocie na zaplecze ekstraklasy.

W pierwszej połowie wydawało się, że pruszkowianie wreszcie dopną celu. Przed przerwą byli zespołem aktywniejszym. Stworzyli sobie kilka niezłych sytuacji pod bramką Michała Leszczyńskiego, ale - podobnie jak we wcześniejszych meczach - zawodziła skuteczność. Doskonałą okazję zmarnował m.in. Aleksander Jagiełło, który nie pokonał bramkarza w sytuacji sam na sam.

Znacznie skuteczniejszy był Stomil. Chociaż goście także się mylili (dwukrotnie Rafał Kujawa), to w końcu - tuż przed przerwą - zdobyli bramkę. Po płaskim zagraniu w pole karne z prawej strony Piotra Misztala z bliska pokonał Tsubasa Nishi.

W trakcie przerwy gospodarze nie zdołali się podnieść. W drugiej połowie to Stomil był zespołem wyraźnie lepszym i tylko dzięki dobrej postawie Misztala Znicz nie tracił kolejnych goli. Jednak będący w wysokiej dyspozycji bramkarz Znicza w pojedynkę nie był w stanie uchronić zespołu od porażki.

W 71. minucie po kolejnym zagraniu z prawej strony we własnym polu karnym niefortunnie interweniował Rafał Zembrowski. 25-letni obrońca chciał przeciąć podanie przeciwnika, jednak zrobił to w taki sposób, że piłka zamiast wypaść na rzut rożny, wpadła do bramki gospodarzy.

Nie był to jednak koniec nieszczęść Znicza tego wieczora. 15 minut później goście wyprowadzili szybki kontratak. Po dwójkowym rozegraniu akcji z Rafałem Kujawą, kapitalnym lobem nad Misztalem popisał się Grzegorz Lech - piłka po uderzeniu doświadczonego pomocnika zanim wpadła do bramki gospodarzy odbiła się jeszcze od poprzeczki.

Znicz przegrał trzeci mecz w sezonie i z dorobkiem zaledwie dwóch punktów w pięciu meczach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Kolejne spotkanie rozegra w sobotę, kiedy na wyjeździe zmierzą się z GKS Katowice. Początek meczu o 18.

Znicz Pruszków - Stomil Olsztyn 0:3 (0:1): Nishi (44.), Zembrowski (71. samobójcza), Lech (85.) Znicz: Misztal - Kucharski Ż, Mysiak, Zembrowski, Zaborowski (46. Jaroch) - Niewulis Ż, Bartoszewicz - Jagiełło, Banaszewski (46. Paluchowski), Stryjewski (75. Grabowski) - Kita.. Stomil: Leszczyński - Ziemann Ż (75. Biedrzycki), Wełnicki, Czarnecki, Ratajczak - Jegliński, Biedrzycki - Kun, Lech (86. Trzeciakiewicz), Nishi (82. Głowacki) - Kujawa.

Więcej o: