Sport.pl

Patryk Pełka o warszawskich boiskach do kosza: Kiedyś Park Bródnowski, potem Pałac, a teraz 100 proc. Agrykola

- Na Agrykoli gra się fajnie, a przede wszystkim z głową. To ważne, że ktoś ma pojęcie, wie, że zdrowie jest najważniejsze i potrafi odpuścić - mówi o graniu w kosza na warszawskich boiskach Patryk Pełka, były gracz AZS Politechniki, a obecnie zawodnik Startu Gdynia.
Zbierając opinie na temat stołecznych boisk do kosza zadzwoniliśmy do Pełki, o którym wiedzieliśmy, że lubi grać w koszykówkę na miejskich boiskach. Ten, kiedy poznał temat rozmowy, od razu powiedział: - Widziałem sondaż, już głosowałem. Na Agrykolę.

- Tam boiska są fajne, a warunki gry zbliżone do normalnego basketu. Bardzo ważna jest nawierzchnia, czyli tartan, który nie obciąża stawów skokowych i kolanowych - wyjaśnia 23-letni podkoszowy, który w minionym sezonie w Tauron Basket Lidze zdobywał dla Politechniki po 7,7 punktu i 3,8 zbiórki w 37 meczach.

- Kiedyś, za młodu, jeździłem pod Pałac Kultury, ale teraz tendencja się zmieniła. Teraz szkoda zdrowia na grę pod Pałacem, bo tam jest beton. Dlatego odpowiadam, że najlepsze boisko to 100 proc. Agrykola. Nawet w te wakacje tam grałem - dodaje Pełka, który po upadku Politechniki przeniósł się do beniaminka TBL Startu Gdynia.

Pełka pochodzi z warszawskiego Targówka. Gdzie grał, jako młody chłopak? - Pamiętam, że chodziliśmy do Parku Bródnowskiego, no i byliśmy też na boiskach mojej szkoły - nr 298, imienia Kasprowicza, przy ulicy Krakusa. Ale ja w kosza tam często nie grałem, najpierw interesowałem się piłką - zaznacza Pełka.

- Czy na Agrykoli spotyka się obecnie warszawska czołówka? Trudno powiedzieć, my się przecież wszyscy znamy, gramy ze sobą od lat - mówi koszykarz. - Ale faktem jest, że spotkają się tam koszykarze z pierwszej i drugiej ligi, a nawet z ekstraklasy.

- Na Agrykoli gra się fajnie, a przede wszystkim z głową. To ważne, że ktoś ma pojęcie, wie, że zdrowie jest najważniejsze i potrafi odpuścić - dodaje Pełka. - Dla tych, którzy uprawiają koszykówkę wyczynowo, to bardzo ważne. Czasem zdarza się, że ktoś słabszy chce udowodnić coś lepszemu i nie potrafi się zatrzymać. A tak można zrobić sobie krzywdę - mówi koszykarz.

A jakie są Twoje spostrzeżenia na temat koszykarskich boisk w Warszawie? Weź udział w sondażu, pomóż nam wybrać Top 5, wskaż nam miejsca, o których nie wiemy.

Więcej o:
Skomentuj:
Patryk Pełka o warszawskich boiskach do kosza: Kiedyś Park Bródnowski, potem Pałac, a teraz 100 proc. Agrykola
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX