70. Derby na Służewcu. Predator połknie klacze?

Wielki dzień na Służewcu - 70. Derby. Niedzielna gonitwa zapowiada się pasjonująco: aż 15 koni i blisko 150 tys. zł w puli nagród. I jeszcze sportowa informacja oraz dodatkowy smaczek dla graczy - chyba nie ma murowanego faworyta.
To zresztą mała tradycja, że w gonitwie trzylatków na 2400 metrów, najważniejszej obok Wielkiej Warszawskiej w roku, nie ma zdecydowanego lidera. Rok temu wygrał Patronus pod Piotrem Piątkowskim, a wśród szalejących na torze Służewiec tłumów przeważała opinia, że pokonał faworyta. Tej roli nie sprostał trzeci na celowniku Pillar. W niedzielę na starcie zobaczymy jego brata Predatora.

To na pewno wyróżniający się w stawce 15 koni ogier. W tym sezonie był dwukrotnie drugi, w najważniejszym przedderbowym starcie szybko dochodził prowadzącą Greek Sphere, choć wcześniej się potknął. Będzie miał na trybunach wielu zwolenników.

Pojedzie na nim czeski dżokej Vaclav Janaczek. Trener Maciej Janikowski ocenia: - W porównaniu z Pillarem, który wykazywał olimpijski spokój, Predator jest bardziej energiczny i pobudliwy podczas treningów oraz po wyjściu na tor. Gdy jednak już ruszy ze startu, łatwo go prowadzić w wyścigu.

Wśród liczących się koni na pewno znajdą się także te trenerów Adama Wyrzyka i Andrzeja Walickiego. Na Zielonej Herbatce pojedzie Szczepan Mazur, najlepszy dżokej Służewca, zwycięzca ostatniej Wielkiej Warszawskiej. Miał prawo wyboru dosiadu i wybrał właśnie klacz. - Sprawiła lepsze wrażenie w próbie przed Derby (2200 metrów), bo finiszowała z końca stawki na trzecie miejsce, a my myśleliśmy, że potrafi galopować tylko z przodu i nie ma "przerzutki". Dystans 2400 metrów nie powinien jej sprawić problemu - uważa trener Wyrzyk. Na jego drugim koniu Modraszku pojedzie włoski kandydat dżokejski Stefano Mura. Po ostatniej porażce wśród kibiców panuje opinia, że nie jest to koń na tak długie gonitwy, choć jego starty w pierwszej części sezonu wywoływały euforię.

W Derby powinny pokazać się także klacze wystawione przez Walickiego. Zgłosił trzy - Korę, Brioniyę (wygrała Nagrodę Soliny) i chyba najlepszą z nich Greek Sphere, zwyciężczynię nagród Wiosennej i Iwna. - Wolę zgłaszać ogiery, ale tak się złożyło, że mógłby pobiec tylko Atlant, a jego właściciel wystawił go w wiedeńskich Derby (był piąty) - mówi Walicki, który w 45-letniej karierze najważniejszą gonitwę Służewca wygrywał 11 razy.

Temperament (pod Piątkowskim), Kora, Predator i Szumawa to konie zgłoszone do Derby z polskiej hodowli. Reszta pochodzi z Niemiec, Włoch, Irlandii, Francji i Wielkiej Brytanii. Rywalizacja Polska - reszta świata powinna dodać smaku i tak wysublimowanym emocjom, w dodatku przeżywanym na wreszcie otwartej, wyremontowanej trybunie II. To prawdziwie sensacyjne wydarzenie na Służewcu - wreszcie coś nie niszczeje i nie rozpada się, ale pięknieje. Kosztowała 9 mln zł i może pomieścić kilka tysięcy widzów.

W niedzielę oprócz Derby odbędzie się jeszcze osiem innych gonitw. Start o 14.45, ta najważniejsza o Błękitną Wstęgę o 18.30. Organizatorzy niedzielnych zawodów przygotowali wiele dodatkowych atrakcji, w tym konkurs na najpiękniejszy kapelusz, przejazd samochodów marki Maserati, pokaz cheerleaderek i plac zabaw dla dzieci.

Bilety wstępu na tor wyścigów konnych na Derby kosztują 12 zł (strefa B) i 30 zł (trybuna honorowa).

Transmisja Derby (od godz. 18.05) na TVP Sport i na stronie internetowej torsluzewiec.pl.