Sport.pl

TBL. Michał Michalak: Musimy wygrywać, bo tylko wtedy będą przychodzić kibice

- Chcemy grać szybkim atakiem, wykorzystywać przewagę szybkości wysokich nad rywalami, a także w tempo pomagać sobie w obronie. Celem klubu jest ogrywanie młodzieży, ale w tej lidze liczą się zwycięstwa - musimy wygrywać, bo tylko wtedy będą przychodzić kibice - mówi przed inauguracją Tauron Basket Ligi Michał Michalak, najmłodszy koszykarz AZS Politechniki Warszawskiej.
Michalak, rzucający i kapitan reprezentacji juniorów, która rok temu zdobyła wicemistrzostwo świata i uznawana jest za najzdolniejszą grupę w Polsce, 18 lat skończy 2 listopada. W niedzielę łodzianin zadebiutuje w TBL w spotkaniu Politechniki z Treflem Sopot.

Łukasz Cegliński: Jak pan się szykuje do debiutu w ekstraklasie?

Michał Michalak: Nie mogę się go doczekać. Do meczu jest coraz mniej czasu, atmosfera mi się udziela, czuję chęć gry na tym poziomie. Czekam na spotkanie z Treflem z niecierpliwością.

W ostatnich latach przechodził pan z ligi drugiej do pierwszej, teraz z pierwszej do ekstraklasy. Patrząc na to, co działo się w sparingach - to przepaść czy naturalny krok do przodu?

- Moja kariera rozwija się naturalnie, kroki są stopniowe. Sparingi? Nie powiem, że były łatwe, ale dość spokojnie można się dostosować do tego poziomu i grać. Moja sylwetka od typowej dla ekstraklasy odstaje, ale braki fizyczne można nadrobić innymi rzeczami. W ekstraklasie nikt nie będzie na nas czekał, musimy sami podgonić rywali, żeby móc pomagać drużynie w odnoszeniu zwycięstw.

Podczas przygotowań dostaliście podobno mocno w kość.

- Na pierwszym obozie bez trenera Mladena Starcevicia rzeczywiście nad kondycją pracowaliśmy mocno. Potem koszykówki było więcej, ale biegania nie odpuściliśmy. Nawet na ostatnich treningach nie było łatwo - zajęcia były mocne i treściwe.

Kondycja ma być atutem, który zniweluje brak doświadczenia i słabsze warunki fizyczne?

- To może być nasz plus, być może będziemy zaskakiwać szybkością. Mamy mobilny zespół, nawet podkoszowi szybko przemieszczają się po boisku. Chcemy grać szybkim atakiem, wykorzystywać przewagę szybkości wysokich nad rywalami, a także w tempo pomagać sobie w obronie.

Jest pan kapitanem reprezentacji młodzieżowej, która od dwóch lat dostarcza kibicom wielu emocji. Czujecie na sobie presję w związku z tym, że coraz częściej jesteście postrzegani jako pokolenie, które ma wynieść polską koszykówkę na wyższy poziom?

- Ja osobiście nie. Każdy z nas chce być jak najlepszym koszykarzem i zajść jak najwyżej - i samemu, i ze swoimi drużynami w tym sezonie. Może dzięki nam i innym młodym zawodnikom koszykówka w Polsce się podniesie, ale w tym momencie ciężko o tym mówić. Na razie mamy szczęście, że wchodząc w wiek seniorski, trafiliśmy na zmianę zasad - z ligi nikt nie spada, więc dostaliśmy szansę. Teraz musimy ją wykorzystać, bo drugiej możemy nie dostać.

W drużynie rywalizuje pan o miejsce na boisku z Piotrem Pamułą, który błysnął na mistrzostwach Europy. Jak to wygląda?

- Mamy w drużynie 10 osób i każdy będzie grał - nie ma nas dużo, każdy dostanie swój czas. Trener mówi nam, że grał będzie ten, kto spisuje się dobrze. Celem klubu jest ogrywanie młodzieży, ale w tej lidze liczą się zwycięstwa - musimy wygrywać, bo tylko wtedy będą przychodzić kibice. Jak będziemy przegrywać, to ludzie nie będą nas oglądać, spadną zyski klubu itd. Rywalizacja o miejsce będzie na pewno - pozostaje się zdrowo o tę pozycję bić. Tak, żeby drużyna miała z tego korzyści. Ja mam nadzieję, że wywalczę swoje minuty. Ile? Tyle, żebym był w stanie pomóc zespołowi, a przy okazji się rozwijać.

Jest pan najmłodszym graczem drużyny - to ma jakieś znaczenie?

- Nie. My w ogóle jesteśmy młodą drużyną, ale znamy się dobrze, gramy ze sobą od trzech lat, a niektórzy dłużej. Na wiek nie zwracam uwagi.

Zaczynacie ligę meczem z Treflem Sopot, w którym jest wielu byłych lub obecnych reprezentantów Polski. Jak podchodzicie do tego meczu?

- Tak, jak mamy zamiar do większości spotkań - jak do meczu o mistrzostwo, w pełni skoncentrowani, chcemy wygrać. Trefl to jednak dobry, doświadczony zespół i początek dla nas będzie ciężki.

PLK 2012

lpdrużynaz-ppkt.
GRUPA I (1-6)
1Asseco Prokom8 - 21.800
2Trefl Sopot25 - 91.735
3Anwil Włocławek22 - 121.647
4Zastal Zielona Góra21 - 131.618
5Energa Czarni Słupsk20 - 141.588
6PGE Turów Zgorzelec19 - 151.559
GRUPA II (7-14)
7Śląsk Wrocław25 - 1363
8AZS Koszalin23 - 1561
9Kotwica Kołobrzeg18 - 2056
10Siarka Jezioro Tarnobrzeg17 - 2155
11Polpharma Starogard Gd.15 - 2353
12PBG Basket Poznań11 - 2749
13AZS Politechnika Warszawska11 - 2748
14ŁKS Łódź7 - 3144

  • lider
  • play-off
  • play-off