TBL. Kotwica wyraźnie lepsza od Politechniki

Koszykarze AZS Politechniki Warszawskiej tylko w pierwszej połowie byli równorzędnym rywalem dla Kotwicy Kołobrzeg. Przegrali 64:80 w meczu 17. kolejki Tauron Basket Ligi - prawdopodobnie swoim przedostatnim meczu w tym sezonie.
Przedostatnim, bo prezes Politechniki Jolanta Dolecka zapowiedziała dzień wcześniej na łamach "Gazety", że ze względu na brak pieniędzy zespół koszykarzy będzie grał tylko do końca roku - poza meczem z Kotwicą warszawiakom zostało w grudniu spotkanie z PBG Basket Poznań 30 grudnia w Warszawie.

W piątek po koszykarzach Politechniki nie było jednak widać załamania złymi wieściami. Gospodarze walczyli jak zwykle, choć i przegrali tak, jak w większości spotkań tego sezonu - w pewnym momencie meczu stali się bezradni wobec obrony rywali, a sami zatrzymać ich nie potrafili.

Zanim jednak do tego doszło w drugiej połowie, Politechnika pokazała w pierwszej połowie kilka minut dobrej gry - w drugiej kwarcie, kiedy gości popełnili kilka strat z rzędu, a ich obrona strefowa była dziurawa, po dwóch trójkach Piotra Pamuły Politechnika prowadziła nawet 23:14.

Gra Kotwicy poprawiła się, kiedy rozgrywającego Jessiego Sappa zastąpił Michał Kwiatkowski, który w poprzednim sezonie grał w hali Koło jako koszykarz Polonii - 20-letni gracz przyspieszył grę gości, nie tracił piłek, nieźle spisywał się w obronie. Kotwica zaczęła wymieniać więcej podań, agresywniej zagrali wysocy Tomasz Kęsicki i Darrell Harris i do przerwy Politechnika wygrywała już tylko 33:31.

Po przerwie Kotwica utrzymała dobry rytm gry, szczególnie w obronie. Cztery punkty Sappa dały gościom prowadzenie 37:35 i kołobrzeżanie poszli za ciosem.

Kwintesencją meczu była akcja z 28. minuty - Kotwica wybijała piłkę spod swojego kosza, ale dobre podwojenie Sappa skończyło się przechwytem gospodarzy. Pod koszem Kotwicy było trzech graczy Politechniki, ale Łukasz Wilczek fatalnie spudłował spod samej obręczy. Gospodarzom nie udało się w tej akcji zmniejszyć strat do trzech punktów, a minutę później przegrywali już 40:51. W ostatniej sekundzie trzeciej kwarty odmieniony po przerwie Sapp trafił z sześciu metrów i goście wygrywali 53:42.

W pierwszych minutach ostatniej części Kotwica Politechnikę zmiażdżyła. Rozstrzelał się Reginald Holmes, który aż 19 ze swoich 23 punktów zdobył po przerwie. Goście nieźle też bronili - akcję Leszka Karwowskiego, który próbował wsadzić piłkę z dwutaktu, efektownie blokowało aż dwóch graczy Kotwicy.

Politechnika z bilansem 3-13 jest na przedostatnim miejscu w tabeli, Kotwica (9-7) umocniła się w jej środku.

Więcej o:

PLK 2012

lpdrużynaz-ppkt.
GRUPA I (1-6)
1Asseco Prokom8 - 21.800
2Trefl Sopot25 - 91.735
3Anwil Włocławek22 - 121.647
4Zastal Zielona Góra21 - 131.618
5Energa Czarni Słupsk20 - 141.588
6PGE Turów Zgorzelec19 - 151.559
GRUPA II (7-14)
7Śląsk Wrocław25 - 1363
8AZS Koszalin23 - 1561
9Kotwica Kołobrzeg18 - 2056
10Siarka Jezioro Tarnobrzeg17 - 2155
11Polpharma Starogard Gd.15 - 2353
12PBG Basket Poznań11 - 2749
13AZS Politechnika Warszawska11 - 2748
14ŁKS Łódź7 - 3144

  • lider
  • play-off
  • play-off