Nowakowski po wygranej w Poznaniu: U nas każdy może zaskoczyć

- Mamy okrojony skład, ale nie poddajemy się i walczymy do końca. Atutem naszej drużyny jest to, że każdy może zaskoczyć - Piotr Pamuła, Mateusz Ponitka, Jarosław Mokros, Patryk Pełka, który ostatnio zagrał trzy dobre mecze lub, tak jak w Poznaniu, ja - mówi skrzydłowy Politechniki Michał Nowakowski.
W sobotę Politechnika wygrała z PBG Basket Poznań 83:81 i dogoniła rywala w tabeli Tauron Basket Ligi. Nowakowski zdobył aż 25 punktów wyrównując swój rekord kariery z początku sezonu. 24-letni skrzydłowy w 30 minut trafił 11 z 14 rzutów z gry, w tym wszystkie trzy za trzy.

Nowakowski rzucił też kluczowego kosza w ostatniej minucie. - W końcówce prowadziliśmy, wydawało się, bezpiecznie, ale w przedostatniej minucie Damian Kulig dwukrotnie trafiał z faulem i wykorzystywał rzut wolny. PBG zmniejszyło straty do dwóch punktów - opowiada bohater Politechniki.

- Później Łukasz Wilczek wszedł pod kosz i znalazł mnie na czystej pozycji. Podał mi, trafiłem, zrobiły się cztery punkty przewagi. A potem były szachy - faule taktyczne i rzuty wolne. W ostatniej sekundzie ze swojej połowy rzucał Aleksander Lichodzijewski, ale byłem za nim i wiedziałem, że poleci obok obręczy, że kosza nie będzie - opowiada Nowakowski.

Skrzydłowy gości świetnie grał od początku - w pierwszej połowie, którą Politechnika wygrała 43:36, wspólnie z Mateuszem Ponitką zdobył 33 punkty. - Mateusz wchodził pod kosz, wymuszał faule i trafiał rzuty wolne. Ja grałem przeciwko Kuligowi, który jest raczej wolnym środkowym i starałem się wyciągać go na obwód.

- My nie mamy prawdziwych środkowych, więc wyciągaliśmy go daleko spod kosza i stamtąd graliśmy jeden na jednego. Bywało tak, że Kulig pomagał pod koszem i mieliśmy czyste pozycje do rzutu - mówi skrzydłowy Politechniki.

Nowakowski, który w tym sezonie rzuca średnio po 9,8 punktu w meczu, w dwóch ostatnich spotkaniach zdobywał ich średnio aż 23,5. Koszykarz Politechniki trafił w nich 19 z 29 rzutów z gry, w tym siedem z ośmiu za trzy punkty. - Cieszę się, że dobrze zagrałem te dwa mecze, ale jest sporo rzeczy, z których nie jestem zadowolony. Np. z obrony - mówi Nowakowski.

- Atutem naszej drużyny jest to, że każdy może zaskoczyć - Piotr Pamuła, Mateusz Ponitka, Jarosław Mokros, Patryk Pełka, który ostatnio zagrał trzy dobre mecze lub, tak jak w Poznaniu, ja. Chcemy wygrać jak najwięcej meczów i na tym będziemy się skupiać. Mamy okrojony skład, ale nie poddajemy się i walczymy do końca - zapewnia Nowakowski.

Politechnika, która z bilansem 8-20 dogoniła będące na 12. miejscu PBG, w środę zagra u siebie z Kotwicą Kołobrzeg.

PLK 2012

lpdrużynaz-ppkt.
GRUPA I (1-6)
1Asseco Prokom8 - 21.800
2Trefl Sopot25 - 91.735
3Anwil Włocławek22 - 121.647
4Zastal Zielona Góra21 - 131.618
5Energa Czarni Słupsk20 - 141.588
6PGE Turów Zgorzelec19 - 151.559
GRUPA II (7-14)
7Śląsk Wrocław25 - 1363
8AZS Koszalin23 - 1561
9Kotwica Kołobrzeg18 - 2056
10Siarka Jezioro Tarnobrzeg17 - 2155
11Polpharma Starogard Gd.15 - 2353
12PBG Basket Poznań11 - 2749
13AZS Politechnika Warszawska11 - 2748
14ŁKS Łódź7 - 3144

  • lider
  • play-off
  • play-off