Sport.pl

Jarosław Mokros: Kontrakt, na szczęście, już mi się skończył

- To był bardzo ciężki sezon. Jedyny plus dla mnie czy dla drużyny, to minuty, które spędziliśmy na boisku i doświadczenie z tym związane. W żadnym innym klubie takiej szansy byśmy nie dostaliśmy. Ale cała reszta... Kontrakt, na szczęście, już mi się skończył - powiedział po ostatnim meczu sezonu skrzydłowy AZS Politechniki Jarosław Mokros.
Politechnika przegrała w Arenie Legionowo 81:92 z Siarką Jezioro Tarnobrzeg i sezon Tauron Basket Ligi zakończyła na przedostatnim miejscu. Zupełnie rozbita - bez trenera Mladena Starcevicia, najlepszych strzelców Mateusza Ponitki i Piotra Pamuły, a także środkowych Leszka Karwowskiego i Marcina Kolowcy. Zespół przetrzebiły kłopoty finansowe, decyzje prezesów i kontuzje.

Mokros w Warszawie gra od sześciu lat i, obok Marka Popiołka, jest jedynym graczem, który występował w Polonii 2011 od początku jej powstania, aż po obecne występy zespołu pod szyldem Politechniki. W 37 meczach tego sezonu rzucał średnio po 7,8 punktu, miał po 4,2 zbiórki. W sobotę Siarce rzucił 15 punktów.

Łukasz Cegliński: Jak pan oceni ten sezon, w którym nie dostawaliście pensji, zastrajkowaliście, straciliście najlepszych graczy i kończyliście go poza Warszawą?

Jarosław Mokros: Było bardzo ciężko. Jedyny plus dla mnie czy dla drużyny, to minuty, które spędziliśmy na boisku i doświadczenie z tym związane. W żadnym innym klubie takiej szansy byśmy nie dostaliśmy. Ale cała reszta...

Dostaliście w tym sezonie jakąś pensję?

- Ja mam zapłacone do grudnia, ale ryczałtów na mieszkanie nie dostaję od sierpnia. Trochę pieniędzy mi klub zalega.

A rozwikłaliście zagadkę, od kogo powinniście dostać pieniądze?

- Od Polonii 2011, czyli obecnej KSP PL 2011.

Co dalej?

- Kontrakt, na szczęście, już mi się skończył. Dopiero okaże się, co dalej. Podczas tego ostatniego zamieszania, kiedy odeszło od nas kilku zawodników, miałem kilka propozycji, ale zdecydowałem się zostać dla mojego trenera Mladena Starcevicia, któremu zawdzięczam wszystko, co potrafię. Ten ogrom pracy, który on włożył we mnie, w nasz wszystkich, będę pamiętał do końca życia. Nie chciałem go zostawiać jego i zespołu. A okazało się, że trener został odsunięty od drużyny...

Wynik końcowy - 11 zwycięstw w 38 meczach - najgorszy nie jest. A gdyby nie strajk i odejście liderów, mogło być jeszcze lepiej?

- Uważam, że gdyby w zespole nie było takich problemów, to zajęlibyśmy pozycję wyższą niż któraś z dwóch ostatnich. Jestem o tym przekonany. Wystarczyłaby trochę lepsza organizacja i więcej chęci ze strony szefostwa. Pomimo kłopotów długo trzymaliśmy się razem - to było widać na boisku.

Nie pochodzi pan z Warszawy, ale gra tutaj od sześciu lat. To jest miasto, w którym może być koszykówka na najwyższym poziomie czy nie?

- Uważam, że nie i bardzo mnie to dziwi. I to nawet nie tylko problem koszykówki, ale także siatkówki i w ogóle wszystkich drużyn poza piłkarską Legią. Wydaje się, że w Warszawie jest tylko ona i - z tego, co słyszę - na nią idą wszystkie pieniądze.

Więcej o:

PLK 2012

lpdrużynaz-ppkt.
GRUPA I (1-6)
1Asseco Prokom8 - 21.800
2Trefl Sopot25 - 91.735
3Anwil Włocławek22 - 121.647
4Zastal Zielona Góra21 - 131.618
5Energa Czarni Słupsk20 - 141.588
6PGE Turów Zgorzelec19 - 151.559
GRUPA II (7-14)
7Śląsk Wrocław25 - 1363
8AZS Koszalin23 - 1561
9Kotwica Kołobrzeg18 - 2056
10Siarka Jezioro Tarnobrzeg17 - 2155
11Polpharma Starogard Gd.15 - 2353
12PBG Basket Poznań11 - 2749
13AZS Politechnika Warszawska11 - 2748
14ŁKS Łódź7 - 3144

  • lider
  • play-off
  • play-off