Na stadion czy na mecz? Opinie internautów po Superfinale na Stadionie Narodowym

"Sport zabawny, ale było klimatycznie. Stadion cacy w kategorii średniej wielkości.", "Zwyczajowo ogromna porażka organizacyjna. Sam mecz wyglądał jak jakaś parodia tego sportu" - tak komentują internauci niedzielny Superfinał ligi futbolu amerykańskiego na Stadionie Narodowym. Byliście na finale? Przyszliście obejrzeć mecz Eagles - Seahawks czy stadion? Czekamy na Wasze komentarze.
Niedzielny Superfinał pomiędzy Gdynia Seahawks i Warsaw Eagles na Stadionie Narodowym obejrzało 23 tysiące widzów. To absolutny rekord frekwencji podczas meczu futbolu amerykańskiego w Polsce. Czy dlatego, że był rozgrywany właśnie na obiekcie, który był jedną z największych aren Euro 2012?

Opinie o poziomie meczu i organizacji imprezy są podzielone. "Sport zabawny - 15 sekund akcji i minuta ustawiania, stąd 3 godzinne mecze przy formalnie 4 kwartach po 12 minut; ale było klimatycznie - wszystkie elementy pasowały - hot dogi, cocacola, cięzki rap, Bon Jovi, Green Day i mecz. Stadion cacy w kategorii średniej wielkości. Dół rzeczywiście prawie w 100% zajęty. Gdynia znacznie lepiej biegała, a Warszawa gubiła podania dramatycznie w ostatniej kwarcie. A i tak jestem fanem Broncos Sucha Beskidzka!" - napisał na naszym forum Kevin.

"Poza cateringiem (dramat) i zarządzaniem wyjściami (też dramat), ogólnie bardzo udana impreza. Ale godzina oczekiwania, żeby kupić colę i 1 otwarte wyjście po meczu to gruba przesada" - to opinia użytkownika o nicku a1.

"Zwyczajowo ogromna porażka organizacyjna. Kolejka żeby wejść, kolejka żeby wyjść. Stadion pełny w 1/3, ale... brak biletów! Kto nie kupił przez internet ten odchodził z kwitkiem, co za bezsens. Kolejki po jakikolwiek napój - ponad godzina stania! Czyli jeśli chciało ci się pić (było dość duszno i parno) to jakaś połowa meczu w plecy. Fatalne nagłośnienie sprawiało, że nie dało się zrozumieć speakera (co dziwne, bo na Euro było ok). Sam mecz wyglądał jak jakaś parodia tego sportu (co widac nawet po wyniku). Wszyscy mieli Amerykanów w ofensywie, którzy przy naszych rodzimych zawodnikach wyglądali jak z innej planety (a to gracze którzy w Stanach nie łapali sie nawet do rozgrywek akademickich). Dramat i niewykorzystana szansa. 9/10 ludzi przyszło obejrzeć sobie stadion. Można ich było zainteresować tym sportem. Ale było dennie, nudno i monotonnie. Większość osób wyszła przed końcem spotkania" - podsumował finał known2own.

"Fajny mecz był. W ogóle szacun dla PLFA za zorganizowanie imprezy, za sposób promocji imprezy, która teoretycznie nie miała u nas szans na przebicie się. Parę innych naszych dyscyplin powinno się od nich uczyć. Meczyk super, choć poziom - wiadomo - średni, to dzięki spikerowi i rozdawanym zasadom FA mógł się podobać, przynajmniej laikom. A o to organizatorom chodziło!" - twierdzi marsad22, a levy proponuje: "A może teraz podobna impreza z rugby?".

Byliście na Superfinale w niedzielę? Czekamy na Wasze komentarze: przyszliście zobaczyć mecz czy raczej Stadion Narodowy? Podobał Wam się mecz i udało Wam się zrozumieć reguły gry? Czy przez takie imprezy futbol amerykański może stać się w Polsce bardziej popularny? Piszcie w komentarzach lub na adres wawasport@agora.pl.

Byłem na Superfinale, ponieważ