Sport.pl

Euro-American Challenge. Kto, jak i dlaczego bawił się na Narodowym?

Ponad 25 tysięcy osób obejrzało w sobotę na Stadionie Narodowym futbolowe starcie Europy i Ameryki. Goście zza oceanu zwyciężyli 34:7. Jak bawili się ci, którzy przyszli na spotkanie?
Impreza rozpoczęła się o 13, kiedy otwarto bramy pod stadionem. Po godzinie po promenadach przechadzały się już spore tłumy. - Ja przyjechałem na mecz, a młodsza siostra zobaczyć stadion i imprezę - mówił Maciej z Ostrołęki wskazując na Monikę. Jego zainteresowanie futbolem jest poważne - w Ostrołęce powstaje właśnie stowarzyszenie KFA Kurpie, które będzie miało futbolową drużynę. Maciek to jeden z zawodników.

Rodzeństwo z Ostrołęki bez wielkiej pomyłki można uznać za przekrój publiczności, która w sobotę przyszła na Narodowy w tym sensie, że każdy znalazł coś dla siebie - panowie sport, panie stadion i imprezę, a dzieci zabawę. Oczywiście w uproszczeniu.

- Futbolem interesujemy się od dzisiaj - śmiała się Ania z Lublina, a Krzysiek, jej partner, tłumaczył: - Chcieliśmy zobaczyć stadion oraz na własne oczy przekonać się, czym różni się futbol od rugby. Ale prawda jest taka, że gdyby nie darmowe wejściówki, które mieliśmy, to pewnie do Warszawy byśmy się nie wybrali. Na piłkę nożną tak, ale na futbol - nie.

Warszawiacy Joanna i Maciej z synem przyszli "zapoznać się ze stadionem". Ola i Grzesiek o futbolu nie wiedzieli nic, ale - jak mówiła Ola - może po obejrzeniu meczu zaczną się interesować. - Na razie przyciągnęła nas impreza i chęć obejrzenia stadionu z bliska - tłumaczyła.

Rozmawiając z przechadzającymi się promenadami wokół stadionu osobami, notowaliśmy, ile z nich przyszło na stadion, na mecz lub na imprezę. - My nie podchodzimy pod żadną kategorię, bo wejściówki dostaliśmy za darmo. Inaczej byśmy nie przyszli. No, ale jak już jesteśmy, to interesujemy się wszystkim po trochu - mówiła para z dzieckiem. O darmowych wejściówkach wspominało wiele osób.

Po zanotowaniu 20 odpowiedzi (stadion - 10, mecz - 5, impreza - 5), natknęliśmy się na czterech mężczyzn. - My? Na mecz, oczywiście, że na mecz. I to nie nas czterech, tylko siedmiu - powiedział jeden z nich znacząco wskazując na małe logo na koszulce. Steelers. Zagłębie Steelers, drużyna z PLFA I.

Przestaliśmy liczyć. Raz, że ponad 25 tys. osób (liczba szacunkowa, dokładniejszą organizatorzy mają podać w niedzielę) byśmy nie przepytali, a dwa, że nawet nie podchodziliśmy do osób w futbolowych koszulkach. A tych było wiele - Warsaw Eagles, Sopot Sabercats, Częstochowa Saints, ale i amerykańskie New England Patriots, New York Giants, Dallas Cowboys... Nie było sensu też pytać dwudziestoosobowej grupy Tytanów z Lublina wraz z towarzyszkami - wiadomo, że przyjechali oni obejrzeć mecz futbolowy.

Co, poza meczem i stadionem, oglądały tłumy? Na promenadach było więcej atrakcji niż podczas lipcowego Superfinału Topligi. Tak, jak i wtedy, stoiska wystawili lacrosse'owy Grom Warszawa, baseballiści ze Schabów, organizujący imprezę Warsaw Eagles i kilka innych "amerykańskich" drużyn ze stolicy. Więcej było jednak rozrywek dla dzieci - trampolin, dmuchawców, miniboisk. Tłumy były przy nich spore, dzieci bawiły się świetnie. - Przyszliśmy na imprezę i żeby zobaczyć z bliska meczu futbolu - mówił tata dziewczynki, która podskakując z radości doprecyzowała: - I stadion, i stadion!

Kiedy tłumy, wśród których był także m.in. poseł Paweł Poncyljusz z rodziną i znajomymi, przeniosły się na trybuny i odsłuchały hymnów USA i Unii Europejskiej, największą wrzawę wzbudziło wyjście na środek prezydenta Lecha Wałęsy, który wykonał rzut monetą decydujący o tym, kto zaczynał w ataku, a kto w obronie.

Rozpoczęli Amerykanie, ale że składnych akcji było niewiele, a publiczność nie bardzo wiedziała, komu kibicować, na trybunach było dość cicho. Wyróżniała się głównie ubrana w pomarańczowe koszulki grupka kibiców Eagles.

Dopiero w trzeciej kwarcie widzom udało się zrobić meksykańską falę przy dźwiękach nieoficjalnego hymnu Warsaw Eagles "Move like Bernie", do którego cheerleaderki wykonały specyficzny taniec radości.

- Przyszliśmy, żeby zobaczyć Stadion Narodowy, bo nie mieliśmy wcześniej okazji. Po 15 minutach opuściliśmy nasze miejsca, bo dzieciakom się nudziło i chodzimy po stadionie. Dla mnie zasady futbolu to czarna magia, nawet pomimo komentarzy spikera - mówiła nam w przerwie meczu Iwona z Sulejówka, która przyjechała na stadion z mężem i dziećmi.

Okazało się, że z dolnej części trybun komentatora było dobrze słychać, natomiast na górze ledwo można było go zrozumieć. - Nie znam zasad futbolu, przyszedłem tylko, żeby zobaczyć stadion, ale z mojego miejsca na górze komentatora było słychać bardzo niewyraźnie - narzekał Waldemar z podwarszawskich Lasek, któremu sam Stadion Narodowy bardzo się podobał.

W drugiej połowie meczu górna część trybun przerzedziła się, duża część kibiców opuściła stadion przed końcem spotkania. Amerykanie ostatecznie wygrali z reprezentacją Europy 34:7.

Więcej o:
Komentarze (7)
Euro-American Challenge. Kto, jak i dlaczego bawił się na Narodowym?
Zaloguj się
  • kapuze

    Oceniono 16 razy 6

    Bawili się wszyscy równo w przedziale wiekowym od 0 do 85 lat, a może i więcej:) atmosfera na stadionie jak i po meczu rewelacyjna. Wszyscy zawodnicy wszystkich dyscyplin sportowych mogą patrzeć i uczyć się szacunku do przeciwnika, chłopaki wybiegli na murawę Stadionu Narodowego, przybili ze sobą po piątce, w 4 kwarty po 12 min "poprzewracali się ""odrobinę" w walce o jajo" 2 zawodników leżało ciut dłużej zanim się podniosło do jednego nawet nosze podbiegły, a po meczu znów po piąteczce przybili za dobry mecz.
    mieli czas na podejście do wszystkich trybun zawodnicy i Europy i USA ukłonić się podziękować za doping, atmosfera dookoła kontaktowego sportu jakim jest AF podobna do Siatkówki gdzie zawodnicy jednak dzieli kawałek zaplecionego sznurka w siatkę;)
    Bawiłem się rewelacyjnie na Narodowym 01-09-2012r.
    Zanęciło mnie tak, że chętnie zobaczę ligowe potyczki Warszawskich Orłów :)

    Dużo Zdrowia z Podziękowaniami za Świetne Widowisko Sportowe.

    Panie Prezydencie: Była szansa dokopać Ameryce,
    kilku przewróciliśmy ale wynik odzwierciedla kto był nr1 na boisku.

    Pozdrawiam #1 FAN

  • fichtel1

    Oceniono 2 razy 2

    Na początku pozdrowienia dla Grzesia Laty i pokurczów z Ekstraklasy.

    Football to jest klasa....aby znalazly sie pieniadzie.
    fan Kozłów Poznan

  • mthomas1984

    Oceniono 2 razy 0

    Widzę rozwój, tutaj pisaliście panowie troszkę w innym tonie. (warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,12408875,Czarna_magia_na_Narodowym__Kto_przyszedl_na_futbol_.html)

  • niespodziewany22

    Oceniono 6 razy -2

    OOOO w kapsle grali?.... fajnie ,,,,,,,,,,, ? ale buractwo .................. zreszta jacy kibice ,taka i dyscyplina............

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX