Warsaw Eagles i same problemy. Kontuzja, porażka i dziurawy bęben [ZDJĘCIA]

Amerykański rozgrywający Blake Wayne zerwał więzadła w kolanie, kibicom z Orlego Gwiazda przedziurawił się bęben, a Warsaw Eagles przegrali w niedzielę u siebie z Seahawks Gdynia 7:27.


Nie minęło sześć minut spotkania na szczycie Topligi, a warszawskie "Orły" przegrywały już 0:13. Najlepsza ofensywa w lidze, która jest znakiem rozpoznawczym Seahawks, dwukrotnie przedarła się przez niezbyt gęste zasieki gospodarzy, a słabe podanie rozgrywającego Eagles Filipa Mościckiego gdynianie przechwycili. I mimo że potem mecz się wyrównał, a Eagles otrząsnęli się z początkowego szoku, przewaga zdobyta w pierwszych minutach wystarczyła Seahawks do wygranej. Czwartej z rzędu w Warszawie - Eagles po raz ostatni pokonali u siebie rywala z Gdyni w maju 2010 roku.

Początek sezonu jest dla Eagles wybitnie nieudany - zwycięstwa z najgorszymi w Toplidze Warsaw Sharks (w niedzielę przegrali na wyjeździe z Panthers Wrocław aż 0:83) oraz Zagłębie Steelers były obowiązkiem, a pierwszy poważny test, niedzielny mecz z Seahawks, zakończył się porażką. A przecież w zimie Eagles rozstali się z trenerem Dale'em Heffronem, który zamiast poprowadzić ich do mistrzostwa, prowadził samochód pod wpływem alkoholu, a kilka dni temu amerykański quarterback Blake Wayne, który miał być gwiazdą i liderem zespołu, zerwał więzadła.

W niedzielę Wayne stał o kulach przy linii bocznej i co chwila instruował Mościckiego, ale polscy rozgrywający nie prezentują jeszcze takiego poziomu, by prowadzić drużyny do zwycięstw z silnymi rywalami. Dlatego Eagles już szukają nowego quarterbacka w USA.

A jak pech, to pech. Jeszcze przed przerwą, przy kolejnym zrywie dopingujących gospodarzy kibiców z Orlego Gniazda, pękł naciąg bębna i do końca spotkania siłą rzeczy był mniej donośny. Najbliższa szansa na zaprezentowanie nowego bębna, quarterbacka i ważnego zwycięstwa przy Konwiktorskiej - 1 czerwca, gdy do Warszawy przyjadą Panthers.

Warszawa.sport.pl na Facebooku. Dołącz do nas!