Sport.pl

Tomasz Kuchar przed Rajdem Barbórka: Trzeba jechać grzeczne i delikatnie

- Wygranych i drugich miejsc było sporo, więc można pomyśleć, że presja powinna się pojawić. Ale ja jej nie czuję, jestem maksymalnie wyluzowany. Zdaję sobie sprawę, że Barbórka to bardzo specyficzna impreza, trzeba tu jechać grzecznie i delikatnie. Niepotrzebne napięcie powoduje, że można popełnić błąd, a na Barbórce każdy błąd grozi końcem szans na dobry wynik - mówi Tomasz Kuchar, sześciokrotny zwycięzca Rajdu Barbórka.


51. Rajd Barbórka odbędzie się w sobotę 7 grudnia. Wśród kierowców na liście startowej będzie 37-letni Kuchar, który jest rekordzistą pod względem wygranych w tej imprezie. W sumie w Rajdzie Barbórka startował 11 razy.

Jak ocenia poziom trudności imprezy? - To nie jest łatwy rajd - zaznacza Kuchar. - Jest pogodowo nieprzewidywalny, trzeba znaleźć kompromis w ustawieniach samochodu. Na Karowej nawierzchnia jest zmienna, na Cytadeli mierzymy się z zupełnie inną charakterystyką odcinka. Z kolei Bemowo jest w dużej części szutrowe.

W tym roku organizatorzy rajdu zdecydowali się na zmiany na trasie - pojawił się nowy odcinek specjalny w Rembertowie. Czy według Kuchara to dobrze, że Barbórka się zmienia? - Z punktu widzenia sportowego to bardzo dobra decyzja. Ale fajnie byłoby też porównać czasy, jakie kilkadziesiąt czy kilkanaście lat temu uzyskiwali tacy zawodnicy jak Sobiesław Zasada albo Krzysiek Hołowczyc. Wtedy rzeczywiście mielibyśmy szanse sprawdzenia, jak rajdy zmieniają się na przestrzeni lat. Widzielibyśmy, jak zmienia się technologia. To byłoby bardzo ciekawe.

W sobotę 7 grudnia Kuchar pojedzie w Rajdzie Barbórka peugeotem 207 S2000. - W takim samochodzie możliwości modyfikacji są niewielkie, oczywiście wprowadzimy drobne modyfikacje, których nie można zastosować podczas rajdów do mistrzostw Polski, ale niewiele się w tym aucie zmieni - mówi Kuchar.

Więcej o: