Sport.pl

'Legioniści wygrali, bo jechali na d...' Katastrofa Lecha. Kiepski debiut Janasa, kapitalny Essomby

Mateusz Łaniewski, Michał Pol
27.09.2010 09:00
- Po 15 minutach Lech mógł spokojnie prowadzić 3:0. Ale w drugiej chłopaki gryźli trawę, każdy za przeproszeniem jeździł na d . Taka wygrana to niesamowity bodziec do jeszcze większej pracy nad sobą i lepszej gry - komentuje w Magazynie Ekstraklasy wygraną z mistrzem Polski po grze w dziesiątkę Maciej Rybus (to on wyleciał za drugą zółta kartkę). Jest przekonany, że Legia definitywnie przełamała kryzys i teraz rozpocznie marsz w górę tabeli. - Gra legionistów wciąż pozostawia wiele wątpliwości. Wygrali wielkim sercem i zaangażowaniem. Wielka w tym zasługa Vrdoljaka, który udowodnił, że zasługuje na opaskę kapitana. Ale pozostali popełniali te same błędy co zawsze - komentuje Kuba Dybalski. Marcin Wesołek zastanawia się jak Lech mógł przegrać wygrany mecz. - Od drużyny łapiącej kontakt z europejskim futbolem wymagamy, żeby kiedy jest w przewadze grała lepiej, a nie gorzej. Tymczasem wyrównujący gol podciął Lechowi skrzydła i odebrał wolę walki i umiejętność gry o zwycięstwo, co nie zdarzyło się mu mimo trzech goli straconych z Juventusem - mówi. W Magazynie Ekstraklasy także o kiepskim debiucie Pawła Janasa w roli trenera Polonii Warszawa - prezes Wojciechowski nie za takie mecze zwalniał trenerów. I nadal fenomenalnej formie Jagielloni Białystok, która zachowała pozycję lidera dzięki świetnej grze Kamila Grosickiego i świetnemu debiutowi w Ekstraklasie Franca Essomby
Więcej o: