Polonia Warszawa spadła, ale się utrzyma? Czeski film w II lidze

Polonia Warszawa

Polonia Warszawa (PRZEMEK WIERZCHOWSKI)

Polonia Warszawa przegrała 1:2 z Rakowem Częstochowa w ostatniej kolejce II ligi. Wynik ten oznacza, że "Czarne Koszule" spadły z rozgrywek. Nie jest jednak pewne, że kolejny sezon warszawiacy zaczną w niższej klasie. Wszystko przez zamieszanie z licencjami.

Po ostatnim gwizdku sędziego piłkarze Polonii i Rakowa padli na murawę, jednak ich nastroje były całkowicie różne. Pierwsi rozpaczali z powodu spadku do III ligi, drudzy cieszyli się z wygrania rozgrywek i awansu na zaplecze ekstraklasy.

Na trybunach emocje zmieniały się co chwila. Raz lżony był zarządzający klubem Jerzy Engel, za chwilę kibice brawami podziękowali piłkarzom za walkę. Gdy zawodnicy Polonii odeszli od trybuny "kamiennej", znów zaczął się koncert obelg pod adresem byłego selekcjonera reprezentacji Polski.

"Engel bufonie, przez ciebie Polonia tonie" - to najkulturalniejsza z przyśpiewek, którą śpiewano też na trybunie głównej. Po spotkaniu doszło do szarpaniny przed wejściem do klubu. Wściekli kibice chcieli wtargnąć do budynku, sytuację po kilku minutach uspokoiła ochrona.

"Czarne Koszule" teoretycznie utonęły w II lidze, jednak wciąż istnieje dla nich nadzieja, że w przyszłym sezonie też w niej zagrają.

Bezpośredni spadek czy baraż?

Identycznie jak w ekstraklasie i na jej zapleczu, tak samo w II lidze walka o utrzymanie trwała do ostatniej chwili. Przed sobotnią kolejką wiadomo było, że w przyszłym sezonie w rozgrywkach nie wystąpią zdegradowane już Polonia Bytom i Olimpia Zambrów. O jedno "bezpieczne" miejsce biły się Kotwica Kołobrzeg, Polonia Warszawa i Rozwój Katowice.

W najgorszej sytuacji była drużyna znad morza, która musiała pokonać Olimpię Elbląg na jej stadionie i liczyć na porażki warszawiaków z Rakowem Częstochowa oraz katowiczan z Gryfem Wejherowo.

Polonię i Rozwój dzielił jeden punkt. "Czarne Koszule", by utrzymać się w II lidze, musiały pokonać pewny awansu na zaplecze ekstraklasy Raków i liczyć na to, że katowiczanie nie wygrają w Wejherowie.

Nie była to jednak jedyna nadzieja stołecznej drużyny. W przypadku remisu Polonii i porażki Rozwoju, obie drużyny miałyby w tabeli tyle samo punktów. I jako, że w obu spotkaniach między oboma zespołami w tym sezonie padł remis 1:1, to zgodnie z regulaminem, o tym kto utrzyma się w II lidze decydowałoby jedno spotkanie barażowe rozegrane na neutralnym terenie.

Regulamin rozgrywek II ligi/Regulamin rozgrywek II ligi/ Sport.pl

Gryf nadzieją Polonii

Opisane warianty teoretycznie obowiązywały jednak tylko do piątku. Tego dnia PZPN nie przyznał II-ligowej licencji Gryfowi. Co to oznaczało dla Polonii? To, że jeśli odwołanie klubu z Wejherowa (mają na nie czas do końca przyszłego tygodnia) nie zostanie uwzględnione, to 15. - teoretycznie spadkowe - miejsce da "Czarnym Koszulom" utrzymanie. Warszawiacy musieli więc pilnować, by w tabeli nie przeskoczyła ich Kotwica.

Czeski film

Wyniki nie poukładały się jednak po myśli Polonii. Zespół Wojciecha Szymanka przegrał, a Rozwój w Wejherowie - wygrał 1:0. To oznaczało, że warszawiacy na koniec sezonu na pewno nie wygrzebią się ze strefy spadkowej.

Długo wydawało się, że "Czarne Koszule" nie zajmą też nawet pierwszego miejsca pod kreską. W Elblągu niemal do samego końca prowadziła Kotwica Kołobrzeg. Goście korzystny wynik stracili jednak w doliczonym czasie gry.

Sezon 2016/17 Polonia skończyła na 15. - pierwszym spadkowym - miejscu. Sportowo warszawiacy spadli do III ligi. Nie oznacza to jednak, że w niej na pewno zagrają.Po pierwsze, pod znakiem zapytania stoi licencja Gryfu.

Po drugie, niepewny jest też los spadkowiczów z ekstraklasy - Ruchu Chorzów i Górnika Łęczna. Nie jest przesądzone, że oba kluby w następnych rozgrywkach wystąpią w I lidze, a nawet szczeblu centralnym. Wszystko przez duże problemy finansowe.

Jaki więc będzie los Polonii? Tego dowiemy się w najbliższych dniach, może tygodniach. Na razie przy Konwiktorskiej panuje wielka gorycz, bo klub z najwyższym budżetem w II lidze zawiódł na całej linii. Sportowo i organizacyjnie Polonia nie pasowała do tego poziomu. Dziś niedawne plany i marzenia Engela o odbudowaniu wielkiego klubu w ekstraklasie wyglądają co najmniej groteskowo.

Zbigniew Boniek w "Wilkowicz Sam na sam": Bardziej to wyglądało jak obóz koncentracyjny, a nie mecz piłkarski. Wypchnięto nas na ten finał. Ja nie chciałem grać. I nie wziąłem grosza premii za to zwycięstwo

Komentarze (24)
Polonia Warszawa spadła, ale się utrzyma? Czeski film w II lidze
Zaloguj się
  • sterlecki

    Oceniono 12 razy 8

    Stary Engel pozwolił się pobawić Polonią trenerskiemu beztalenciu swojemu synkowi i takie są efekty. Dla Polonii byłoby lepiej gdyby Engele, Piekarzewski itp. trzymali się od tego klubu z daleka, ale dopóki coś można z tego klubu wyciągnąć to nie odejdą.

  • qznia

    Oceniono 9 razy 7

    Oba Engele i J.piekarzewski powinni mieć zakaz zbliżania się do Polonii Warszawa na odległość 1 kilometra.
    Stary Engel wymyślił sobie postawienie dwóch biurowców na terenie K6 i ciągnięcie z tego kasy przez cały okres dzieżawy. Byłby ustawiony i on i jego skorumpowany synalek Junior.

    Niech 'miasto" nie daje im żadnej zgody budowlanej.
    Gdyby Engel miał odrobinę honoru to podałby się dio dymisji. dziś dokonał wielkiej rzeczy - zjednoczył wszystkich kibiców przeciwko sobie. Stał się Królem tym Ireneuszem Królem.

  • primo5

    Oceniono 6 razy 6

    Engel jako ekspert w studio to smiech na sali.
    Polska szkoła-specjalna-trenerska!

  • robsonrb

    Oceniono 5 razy 5

    chodzę na Polonię od 1981 roku więc już ładnych parę lat i te dwa anielskie pasożyty skutecznie mi obrzydziły dalsze kibicowanie. wąsaty postanowił na stare lata kosztem Polonii zrobić biznes życia został prezesem z pensją kilkanaście tysi na miesiąc synalkowi z taką samą pensją dał zabawkę w postaci trenowania zespołu mimo że ten ma oficjalny zakaz, do tego najważniejsze są grunty bo tu można dopiero ugrać grubą kasę a to wszystko kosztem Polonii, tylko dziwne że ktoś jest taki naiwny że daje się dym...i daje na to kasę a zostanie z kuta.....em w dłoni!!!! i tak oto dwa pasożyty przy użyciu marionetek załatwiły klub bo entuzjazm i zapał kibicowski został zabity na amen!

  • qznia

    Oceniono 4 razy 4

    jedyny plus , że drużyna grała słabo czyli czysto bez podsypywania kasą:)
    chociaż jest koncepcja że Engelem nie zależy na tym w której lidze ma grać klub byle tylko dostać dzierżawę...

  • sympat2

    Oceniono 2 razy 2

    POLONIA może spadnie może nie. Ale zakończyć rozgrywki na 15 miejscu z największym budżetem to albo żart albo choroba. A nikt nie ma prawa żartować sobie z 106 -letniej tradycji warszawskiego sportu.

  • uzdek98

    Oceniono 3 razy 1

    Nie placz polonio ma
    z zalu co serce rwie,
    nie placz warszawski psie
    bo w czwartej lidze nie jest zle!

  • 0

    I niech nikt nie mówi ze tacy ludzie jak Listkiewicz, Engel , Strejlau, z mniejszości narodowej nie bronią swojej drużyny, a naiwnym się wmawia ze to drużyna stolicy.Brawo.

  • miki5504

    0

    Po 1945 roku, wielu Polonistów zostało postawionych przed sądem i skazanych za zaangażowanie w faszystowskie organizacje sportowe. Polonistów skazano na podstawie Dz. U. z 1946 r. Nr 69, poz. 376 (Dekret z dnia 10 grudnia 1946 r. o zmianie dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego.). Dla przykładu, braci Pazurków wpisano na listę zdrajców narodu, a młodszego Józefa postawiono w 1947 roku przed sądem – za grę w hitlerowskiej drużynie DTSG i reprezentacji Generalnej Guberni został skazany na 3,5 roku więzienia. Wielu zawodników jak chociażby Kulę zdyskwalifikowano dożywotnio, łagodniej za to komisja rewizyjna obeszła się z najlepszym chyba piłkarzem jaki grał przed wojną w Polonii – Erwinem Nytzem. Nytz podczas wojny podpisał volkslistę i również grał w niemieckim klubie. Warto nadmienić jeszcze, że w 1945 został aresztowany przez milicję za kolaborację Ernest Wilimowski, najlepszy chyba piłkarz w przedwojennej lidze polskiej. Polonia stara się wówczas o zwolnienie Wilimowskiego by zaangażować go do swojej drużyny (pisała o tym m.in. krakowska gazeta Start).
     Pomimo niemieckich korzeni i jawnej współpracy z okupantem, wielu Polonistów postanowiło uczestniczyć w budowie ‚Ojczyzny Ludowej’. Już w 1944 roku zaczęto wydawać na Pradze dziennik „Życie Warszawy”, a na Targówku przy ulicy Oszmiańskiej została ulokowana Komenda Milicji, gdzie pracę jako referent dostał ówczesny oficer Milicji Obywatelskiej Zenon „Odrowąż” Pieniążek, jeden z czołowych graczy „Czarnych Koszul”. Z jego inicjatywy powstał w lutym 1945 roku Milicyjny Klub Sportowy „Polonia”, przy pomocy utrwalacza władzy ludowej, rozpoczęto przygotowania do pierwszych powojennych rozgrywek.

     Półroczna współpraca z milicją musiała przynieść korzyści i przyniosła – mistrzostwo Polski z 1946 roku. Polonia dzięki dalszemu milicyjnemu wsparciu finansowemu, dokonała dodatkowych wzmocnień. Wykorzystując sytuację w odradzającej się Warszawiance, której to piłkarze nie byli zadowoleni z tamtejszego wynagrodzenia finansowego, kuszeni wysokimi wynagrodzeniami – w tym miejscu warto przypomnieć osobę pułkownika Konarzewskiego – niemalże w całości przeszli do Polonii i tak w jej szeregach znaleźli się m.in.: Zdzisław Sosnowski, Henryk Przepiórka, Jerzy Fronczak, Jerzy Szularz. Piłkarze ci w znacznym stopniu, przyczynili się do zdobycia tytułu mistrzowskiego – Szularz zdobył dla Polonii najwięcej bramek bo aż 10, w rozgrywkach o prawo gry o mistrzostwo Polski miał ich 17, natomiast Przepiórka zapisał na swym koncie 4 trafienia. Działanie to nazwane zostało „zemstą Tatarów” (tak pogardliwie nazywano polonistów w szeregach Warszawianki) za rok 1921. Nie bez znaczenia dla pierwszego sukcesu KSP, była też postawa fair play ówczesnych działaczy Legii Warszawa*. Po „fuzji” z Warszawianką, Polonia uznana została za nowy klub, w takim wypadku powinna rozpocząć sezon od klasy C. Działacze Legii Warszawa* kierując się duchem sportu, przeforsowali miejsce dla Polonii w klasie A.
     Późniejszą tułaczkę Polonii po niższych ligach, spowodowało uczynienie centralnym klubem PKP poznańskiego Lecha, który finansowany był kosztem KSP. Doprowadziło to klub do wieloletniej marginalizacji, nie tylko Polonię ale także inne kluby.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX