Ekstraklasa. Wisła - Polonia, hit na koniec jesieni

Jeśli mistrzowie Polski wygrają z Polonią w ostatniej kolejce rundy, awansują na podium, a Kazimierz Moskal być może pozostanie ich trenerem do końca roku. Piłkarze ze stolicy walczą o wypłatę na święta i dodatkowo o 100 tys. złotych premii. Transmisja o 20.30 w Canal+Sport. Relacja na żywo na Sport.pl
- Kaziu, to znaczy trener Kaziu, jest bardzo dobrym szkoleniowcem. Wierzy w nas i chcemy wygrywać także dla niego - przyznał po ostatniej wygranej z Widzewem (1:0) Marko Jovanović, obrońca mistrzów Polski. - Nie wiem, czy zostanie dłużej, ale myślę, że zasłużył na swoją szansę. Przez ten krótki czas w Wiśle odbudował drużynę, która była w głębokim kryzysie - mówi Marcin Baszczyński występujący w Wiśle przez dziewięć sezonów, dziś obrońca Polonii.

44-letni szkoleniowiec objął zespół ponad miesiąc temu, po zwolnieniu Roberta Maaskanta. Od tamtej pory zmienił się niewiele - dalej sam rozkłada pachołki przed treningiem, bierze udział w gierkach, a zawodnicy zwracają się do niego po imieniu. Częściej musi tylko odpowiadać na pytania dziennikarzy, co niezbyt lubi.

Nadspodziewanie dobre ma jednak wyniki. Obejmował drużynę w trakcie najsłabszej serii za czasów właściciela Bogusława Cupiała, ale zdołał wycisnąć z niej trzy zwycięstwa w czterech meczach (przegrał tylko w debiucie z Górnikiem Zabrze). Dzięki temu ciągle ma szansę na zachowanie stanowiska. Warunek? - Ważne, by na koniec rundy strata do Śląska już się nie zwiększyła - powiedział Stan Valckx, dyrektor sportowy Wisły po zwolnieniu Maaskanta.

Gdy Moskal przejmował Wisłę, miała siedem punktów mniej od lidera. Taka sama różnica jest również dziś, ale krakowianie wygrali we Wrocławiu, a dzięki zwycięstwu w Odense zyskali dla klubu pieniądze, punkty do rankingu oraz nie stracili szans na wyjście z grupy Ligi Europy. Jeśli więc dziś pokonają Polonię, szkoleniowiec będzie miał mocny argument w rozmowach o przedłużeniu umowy.

- Czy pozostanę w Wiśle jako trener? Jak mam was przekonać, że nie myślę o tym, co będzie za kilka dni? Nawet gdybym po ostatnim meczu miał w ogóle przestać pracować w Wiśle, to zawsze byłbym dumny, że prowadziłem ten zespół - zapewnia Moskal.

Pozostawienie szkoleniowca byłoby także korzystne dla klubu. Władze Wisły nie musiałyby szukać nowego trenera, a w klubowej kasie miesięcznie zostawałoby co najmniej kilkanaście tysięcy euro, które można przeznaczyć na wypłaty. - Los trenera zależy od zawodników. Oni realizują jego taktykę. Mogę tylko zapewnić, że w ostatnich dwóch spotkaniach [za osiem dni krakowianie podejmują Twente Enschede] zagramy o zwycięstwo - mówi Cezary Wilk, kapitan mistrzów Polski i wychowanek Polonii.

Jacek Zieliński tylko w przypadku wyjątkowo słabego meczu mógłby drżeć o posadę w Polonii. "Czarne Koszule" do meczu w Krakowie przystępują z trzeciego miejsca. Przed tygodniem zagrali najlepszy mecz w rundzie. Bezdyskusyjnie pokonali w Gdańsku Lechię 3:1. Po tym meczu SMS-a z gratulacjami wysłał do trenera Zielińskiego właściciel klubu Józef Wojciechowski. Nigdy nie miał tego w zwyczaju.

Wojciechowski aspiracje ma wielkie - żąda od zespołu i trenera mistrzostwa, a po meczu z Wisłą minimum czwartego miejsca w tabeli. W przypadku niespełnienia tego drugiego warunku drużyna może nie dostać wypłaty. Po zwycięstwach z Podbeskidziem i Lechią nagroda za pokonanie Wisły wynosi 100 tysięcy złotych i o nią też będą walczyć piłkarze. - To nie jest mecz ani o mistrzostwo, ani o trzecie miejsce, ale o spokojną zimę, by z nadziejami przystąpić do rundy rewanżowej - twierdzi Baszczyński.