Soczi 2014. Katarzyna Woźniak przedostatnia w wyścigu na 5000 metrów

Jedyna reprezentantka Warszawy na igrzyskach w Soczi panczenistka Katarzyna Woźniak zajęła w środę przedostatnie miejsce w wyścigu na 5000 metrów.
25-letnia zawodniczka WTŁ Stegny przejechała pięciokilometrowy dystans w czasie 7:28.53, niewiele wolniej od swojego rekordu życiowego. Dało jej to przedostatnie miejsce na 16 zawodniczek. Złoty medal w tej konkurencji zdobyła Czeszka Martina Sablikova, Polka straciła do niej 37 sekund.

- Nawet jakby była w niesamowitym gazie, to o dobre miejsce może być ciężko. To nie jej bieg. Kasia dużo lepiej czuje się w biegu na 3 km, wywalczyła kwalifikację, ale mocniejsze były koleżanki. Musi więc pobiec na pięć, by być brana pod uwagę w starcie drużynowym. Kasia może w tym biegu zrobić życiówkę, ale nie spodziewałbym się jakiegoś rewelacyjnego miejsca - mówił przed igrzyskami Norbert Kwiatkowski, trener WTŁ Stegny, w którym łyżwiarka wychowała się i w którym trenuje do dziś.

Woźniak jest jedyną reprezentantką stolicy w czasie zimowych igrzysk w Soczi. - Kasia to nie tylko jedyna w Soczi olimpijka z Warszawy, ale i jedyna w historii warszawianka z medalem zimowych igrzysk - podkreślał Kwiatkowski.

Cztery lata temu podczas igrzysk w Vancouver Woźniak zdobyła z Luizą Złotkowską i Katarzyną Bachledą-Curuś brązowy medal w wyścigu drużynowym. W Soczi też ma szansę wystartować w tej samej konkurencji z tymi samym koleżankami z reprezentacji, ale o trzecie miejsce w składzie walczy z Natalią Czerwonką. Czy jej czas w środowym biegu na 5000 metrów przekonał trenera, by postawić na nią, przekonamy się w piątek, kiedy rozpoczną się eliminacje. Jeśli Polki awansują, w półfinałach i ewentualnie o medale w finale powalczą w sobotę.