Bartosz Wiśniewski: Byłem kumplem z boiska Lewandowskiego, "wygryzł" mnie Chinyama. Teraz Polonia Warszawa

Blisko 200 meczów w I lidze, gol strzelony Legii i wspólna przeszłość z Robertem Lewandowskim. Teraz Bartosz Wiśniewski ma pomóc Polonii w awansie do II ligi. Co łączy go z Marcinem Gortatem i Takesure Chinyamą?
Paweł Korzeniowski: Wie pan, jak smakuje awans do wyższej ligi, bo w sezonie 2006/07 udało się tego dokonać ze Zniczem Pruszków.

Bartosz Wiśniewski: To bardzo przyjemne wspomnienie. Mieliśmy wtedy dobry zespół ze - jak się później okazało - znakomitymi piłkarzami: Robertem Lewandowskim i Igorem Lewczukiem. Do tego wcześniej pracowali z nami świetni trenerzy: Andrzej Blacha, Leszek Ojrzyński, Jacek Grembocki. Żeby odnieść sukces, wszystko musi grać. Wtedy grało.

Czego, oprócz umiejętności czysto piłkarskich, potrzebuje drużyna, która chce awansować?

- Musi się ze sobą rozumieć, być zgrana, mieć dobrą atmosferę. Oczywiście, nie wszyscy muszą się kochać, by odnieść sukces, ale chodzi o rozumienie się na boisku. Musi być też odporna na stres.

Czy Polonia posiada te wszystkie cechy?

- Tak sądzę. W Polonii mamy mieszankę wybuchową - jest mniej więcej dziesięciu doświadczonych graczy, w tym ja, ale też drugie tyle utalentowanych juniorów, na dorobku, z rocznika 1995 i młodszych. Myślę, że Polonii wyjdzie to na dobre, bo to ambitni chłopcy. Już teraz, gdy przytrafiło nam się kilka kontuzji, właśnie oni wskoczyli do składu i wzmocnili zespół. Młodzież w dzisiejszych czasach bardzo napiera, trzeba z tego korzystać.

Przyszedł pan do Polonii dwa miesiące temu. Jakie cele przed panem postawił zarząd klubu i trener?

- Prezes Jerzy Engel w rozmowie przed transferem nie stawiał przede mną konkretnych celów. Raczej pytał, czego ja oczekuję od siebie i od klubu. Chciał sprawdzić moje ambicje. Na tym budowaliśmy naszą rozmowę. Chcę wygrywać, jeśli władzom Polonii się spodobała taka mentalność, to bardzo się cieszę. Dla ludzi w Polonii było ważne, że od jakiegoś czasu mieszkam w Warszawie, że nie muszę się aklimatyzować. To pokazuje, że przy Konwiktorskiej wiedzą, czego chcą. Jeśli to pójdzie w parze z moją dobrą grą, a przy okazji drużyna będzie się rozwijać, to wspólnie osiągniemy awans.

W ostatnim sezonie grał pan szczebel wyżej (II liga). Długo trzeba było pana przekonywać do przejścia do Polonii?

- Nie. W moim poprzednim klubie brakowało mi regularnej gry. Negocjacje z "Czarnymi Koszulami" trwały krótko. Od pierwszego telefonu do rozmów finalizujących naszą umowę minęło zaledwie kilka dni. Już po spotkaniu z prezesem byłem przekonany, że chcę tutaj przyjść i być częścią tego długofalowego projektu.

Czy oczyma wyobraźni widzi pan siebie i Polonię w ekstraklasie lub I lidze?

- Oczywiście. Widzę siebie pnącego się po szczeblach razem z Polonią. Do ekstraklasy jeszcze daleko, ale I ligę czemu nie. Za marzenia się nie płaci, a życie człowieka bez nich byłoby ubogie.

W jakim miejscu na boisku czuje się pan najlepiej?

- Grałem niemal na każdej pozycji, ale moje ulubione, czyli takie, w których instynkt najlepiej mną kieruje, to ofensywny pomocnik i wysunięty napastnik.

W trzech meczach 2016 r. odrobiliście trzy punkty straty do lidera. Tracicie siedem, a do końca zostało 14 meczów. Zdążycie?

- Wszystko w tej lidze jest możliwe. Tu często dochodzi do potknięć, każdy może ograć każdego. Nie patrzę na inne zespoły, patrzę na siebie i Polonię. Jeśli będziemy seryjnie wygrywać, a stać nas na to, wtedy zmniejszymy dystans, a może w końcu wyprzedzimy lidera. W sporcie nie można jednak niczego obiecać.

W rundzie wiosennej wygraliście dwa mecze po 4:0, a w ostatniej kolejce podzieliliście się punktami z Ursusem. Jest ocenia pan ten start?

- Dwa pierwsze mecze z Wartą Sieradz i Wartą Działoszyn to nasza kompletna dominacja. Nie mieliśmy żadnych kłopotów. Z Ursusem gdybyśmy na początku meczu ich "napoczęli", to pewnie skończyłoby się na 2:0 dla nas. Nie udało się strzelić gola, chociaż rywalom trzeba oddać, że również mieli swoje sytuacje - szczególnie pod koniec meczu.

Okres przygotowawczy spędziliście na Cyprze. To niespotykane na tym szczeblu rozgrywek.

- Ten Cypr wszystkim działa na wyobraźnię, a to całkiem normalne. Trenowały tam nawet juniorskie drużyny z Rosji. Żyjemy w 2016 r. i takie są możliwości, więc dlaczego z nich nie korzystać.

W dziewięciu sparingach przegraliście tylko raz, wygrywaliście nawet z drużynami z pierwszej ligi. Polonia jest mocna?

- Tak. Przegraliśmy z Legionovią na samym początku okresu przygotowawczego, po serii ciężkich treningów. Później, gdy mieliśmy więcej siły, pokazaliśmy, że potrafimy wygrać z teoretycznie lepszymi od nas (Pogoń Siedlce, Dolcan Ząbki). Stać nas na wiele.

Grał pan w pierwszej, drugiej oraz trzeciej lidze. Czy różnica pomiędzy poszczególnymi szczeblami jest znacząca?

- Pierwsza liga jest mocna, zdecydowanie odróżnia się od drugiej. Tam wszystko zmierza do tego, by być na najwyższym, ekstraklasowym poziomie. Przykład? Choćby Termalica Bruk-Bet, która dopiero co awansowała i ograła Legię. To nie jest przypadek, bo praktycznie każdego roku zespoły świeżo po awansie z pierwszej ligi są nazywane "niespodziankami rozgrywek". Poziom drugiej ligi jest już wyraźnie niższy, choć i tak na pewno jest lepiej od kiedy rozgrywki są centralne. O trzeciej lidze nie mogę powiedzieć za dużo, bo rozegrałem tutaj dopiero trzy spotkania, ale do tej pory nie było jakoś trudno.

Sandecja Nowy Sącz, Dolcan Ząbki, Znicz Pruszków - dobrze poznał pan te kluby. Jak w porównaniu do nich - całościowo - wygląda Polonia?

- Każdy z moich dotychczasowych klubów coś miał, a czegoś nie miał. W Sandecji pod względem sprzętu i obiektów wszystko było na wysokim poziomie, z kolei szwankowały finanse. W Dolcanie odwrotnie - obiekty treningowe były w gorszym stanie, często musieliśmy gdzieś jeździć na treningi, ale za to płatności były na czas. Zarząd w Ząbkach miał spokojną głowę, roztropnie prowadził klub, dobierał odpowiednich ludzi. W Polonii dotychczas wszystko jest optymalnie. Gdyby "Czarne Koszule" grały teraz w ekstraklasie, to organizacja byłaby zbliżona.

W 2006 roku był pan w Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, ale nie zadebiutował pan w lidze. Dlaczego?

- W Groclinie byłem tylko na testach. Zagrałem w Pucharze Ekstraklasy, bo w tych rozgrywkach mogli występować piłkarze nieuprawnieni do gry w lidze. Wybiegłem na boisko z Pogonią Szczecin, ale na tym się skończyło. Maciej Skorża powiedział mi wtedy, że podobała mu się moja gra, ale między wierszami odczytałem, że mają kogoś innego na moje miejsce. Tym graczem okazał się Takesure Chinyama, który później w Legii zdobył koronę króla strzelców.

W dotychczasowej karierze ocierał się pan o ekstraklasę.

- Tak, byłem na testach w Łęcznej, w Ruchu Chorzów. Zapytania przychodziły z wielu zespołów. Swego czasu, gdy grałem w Wiśle Płock, chciał mnie Widzew Łódź prowadzony przez Pawła Janasa. Nie puścił mnie wtedy trener Dariusz Kubicki. Nikt się na mnie nie zdecydował. Na mojej drodze do ekstraklasy zabrakło jakiegoś trenera, który by mnie tam "wepchnął".

Jest niedosyt?

- Tak, to jedyna rzecz, której żałuję. W I lidze rozegrałem blisko 200 meczów, czyli dużo, ale w ekstraklasie ani jednego. Są zawodnicy, którzy mają kilka występów na najwyższym szczeblu, a później słuch o nich ginął. Szkoda, że nie mam chociaż jednego spotkania na swoim koncie.

Najlepszy moment w przygodzie z piłką?

- W barwach Wisły Płock, w sezonie 2008/09, strzeliłem gola Legii w Pucharze Polski. Tego dnia graliśmy przy pełnych trybunach. Co więcej, występowałem w zespole, który mnie wychował, dlatego te wspomnienia są jeszcze piękniejsze. Przegraliśmy ostatecznie 2:1 po dogrywce. Zabrakło nam kilku minut - legioniści wyrównującego gola strzelili dopiero w 88. minucie. Zrobił to Maciej Iwański z rzutu wolnego. W ekipie Jana Urbana grali wtedy Maciej Rybus, Wojciech Szala, Piotr Giza, Inaki Astiz, Bartłomiej Grzelak i kilku innych. Nigdy się tyle nie nabiegałem.

Robert Lewandowski był pana kumplem z boiska w Zniczu. Czy wiedział pan, że będzie z niego aż tak wielki zawodnik?

- Gdybym wiedział, to bym zarobił duże pieniądze na loterii. Ja już w życiu widziałem tyle różnych przypadków - zarówno zmarnowanych talentów, ale też rodzących się gwiazd. Trudno tak indywidualnie przewidywać. Naprawdę dużo detali decyduje o powodzeniu. Nikt z nas nie był w stanie pomyśleć, że Lewandowski stanie się jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Dlatego czasami zabawnie jest słyszeć, jak trenerzy mówią, że go odkryli.

Legia też nie widziała w nim talentu.

- Przy Łazienkowskiej pozbyli się "Lewego", bo miał kontuzję. Był dla nich ciężarem, więc z niego zrezygnowali.

Gdyby "Lewy" znalazł się w innym miejscu niż Znicz, miał trochę gorszą drużynę, pecha do trenerów, to mógłby całkowicie przepaść?

- To trochę wróżenie z fusów. Może tak, może nie. Lewandowski w Zniczu trafił na dobry okres, bo klub był idealnym miejscem dla młodych piłkarzy. Później Robert podejmował same mądre decyzje. Przeszedł do Lecha, który nie był akurat na topie. Następnie pojechał do Borussii, która też się akurat odradzała. Miał trochę szczęścia, ale też za nim mnóstwo właściwych decyzji.

Dobrze uzupełnialiście się w ataku Znicza?

- Tak. Ja więcej biegałem, częściej cofałem się po piłkę, a Robert miał wspaniałą umiejętność strzelania goli.

W ataku wyglądaliście, jak Gortat z Lewandowskim.

- Rzeczywiście, koledzy w Zniczu mówili, że jestem podobny do Gortata, szczególnie, kiedy zetnę włosy. To byłby dopiero duet!



Jesteś fanem filmów fabularnych o sportowcach? Zobaczymy jak dobrze pamiętasz klasyki! [QUIZ]


<div style="border:solid 1px #ddd;width:99.5%;margin-bottom: 20px; clear:both;"><table style="border-spacing:0; border-collapse: collapse; width:100%; text-align:center; font-size:11px;" cellspacing="0" cellpadding="0"><tbody><tr><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; border:none;"><img src="https://images.okazje.info.pl/p/sport-i-hobby/2170/th120/umbro-pilka-stadia-supporter-20560udkh.jpg" alt="Zdjęcie UMBRO PILKA STADIA SUPPORTER 20560UDKH" style="margin:0"></td><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; border:none;"><img src="https://images.okazje.info.pl/p/sport-i-hobby/1859/th120/umbro-pilka-umbro-ceramica-ball-20418u096.jpg" alt="Zdjęcie UMBRO PIŁKA UMBRO CERAMICA BALL 20418U096" style="margin:0"></td><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; border:none;"><img src="https://images.okazje.info.pl/p/sport-i-hobby/1993/th120/umbro-pilka-velocita-trainer-ball-20558ucx2.jpg" alt="Zdjęcie UMBRO PIŁKA VELOCITA TRAINER BALL 20558UCX2" style="margin:0"></td></tr><tr><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; font-weight: bold; height: 20px; font-size:12px; border:none; " class="prodname" y-product_id="21707230">UMBRO PILKA STADIA SUPPORTE...</td><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; font-weight: bold; height: 20px; font-size:12px; border:none; " class="prodname" y-product_id="18594309">UMBRO PIŁKA UMBRO CERAMICA ...</td><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; font-weight: bold; height: 20px; font-size:12px; border:none; " class="prodname" y-product_id="19937808">UMBRO PIŁKA VELOCITA TRAINE...</td></tr><tr><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; border:none;"><a rel="nofollow" style="color: #11C;background-color:white;text-decoration:none" href="http://www.okazje.info.pl/sh/sport-i-hobby/umbro-pilka-stadia-supporter-20560udkh.html?utm_medium=partner&utm_source=gazeta&utm_campaign=gazeta&utm_content=CG" target="_blank">Sprawdź ceny &raquo;</a></td><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; border:none;"><a rel="nofollow" style="color: #11C;background-color:white;text-decoration:none" href="http://www.okazje.info.pl/sh/sport-i-hobby/umbro-pilka-umbro-ceramica-ball-20418u096.html?utm_medium=partner&utm_source=gazeta&utm_campaign=gazeta&utm_content=CG" target="_blank">Sprawdź ceny &raquo;</a></td><td style="width: 28.3%; padding: 1% 2%; border:none;"><a rel="nofollow" style="color: #11C;background-color:white;text-decoration:none" href="http://www.okazje.info.pl/sh/sport-i-hobby/umbro-pilka-velocita-trainer-ball-20558ucx2.html?utm_medium=partner&utm_source=gazeta&utm_campaign=gazeta&utm_content=CG" target="_blank">Sprawdź ceny &raquo;</a></td></tr></tbody></table><div style="margin: 7px 2% 10px; font-size:11px; text-align:left; line-height:normal;"><span >źródło:</span><a rel="nofollow" href="http://www.okazje.info.pl/?utm_medium=partner&utm_source=gazeta&utm_campaign=gazeta&utm_content=CG" target="_blank" style="text-decoration: none">Okazje.info</a><a rel="nofollow" style="margin:0; margin-bottom: 0px;float:right" href="http://www.okazje.info.pl/?utm_medium=partner&utm_source=gazeta&utm_campaign=gazeta&utm_content=CG" target="_blank"><img src="https://bi.gazeta.pl/im/1/11872/m11872411.png" /></a><div style="clear:both"></div></div></div>