Felieton kibica Legii z cyklu Zielono mi.

W odpowiedzi radnym
Po zakończeniu meczu z Jagiellonią trener Urban stwierdził, że gry Legia nie może się wstydzić. Każdy ma własne poczucie wstydu. Widziałem kiedyś w parku Saskim kolesia w samym płaszczu, który na widok kobiet płaszcz ten rozchylał. Jemu też się wydawało, że nie ma się czego wstydzić. Został aresztowany.

Przykro to pisać, ale na szacownych łamach, które udostępniają miejsce dla mojej skromnej osoby, ukazały się dziwne wyliczenia. Chodzi mianowicie o krocie, które ma zarobić Legia na stadionie, który nie jest jeszcze wybudowany. Podobno istnieje jakiś tajny raport pokazujący, że ITI zarobi pół miliarda górką dzięki stadionowi. Nigdy nie widziałem raportu finansowego Legii, ale postaram się teraz stworzyć prosty budżet na bazie tego, co wiem i czego mogę się domyślać w kwestii finansowania klubu.

Drużyna będzie rozgrywała w sezonie 15 meczów ligowych i jakieś dziesięć (bardzo optymistyczna wizja) pucharowych. Załóżmy, że średnia widzów będzie wynosiła 30 tys., a bilety będą średnio kosztować 30 zł. Aby zapewnić tak wysoką frekwencję, bilety nie będą mogły być zbyt drogie. Wychodzi nam równanie: 25 x 30 000 x 30 = 22 500 000. Z biletów Legia będzie miała kupę szmalu.

Niestety, organizacja każdego meczu będzie kosztowała przynajmniej 100 tys. zł (ochrona, obsługa.). Wychodzi więc, że na dzień dobry od tych 22,5 baniek trzeba odjąć 2,5 miliona. Cały czas mamy 20. Legia będzie czerpała zyski z wynajmu powierzchni pod trybunami. Restauracja, sklep, jakaś sala konferencyjna i coś tam. Niech to da razem pięć milionów rocznie. Mamy już 25. Kolejne pieniądze Legia otrzyma z racji sprzedaży praw telewizyjnych, od reklamodawców i sponsorów. Niech to będzie skromne pięć milionów. I wszystko byłoby wspaniale, gdyby Legia była klubem amatorskim.

Niestety, zatrudnia ona piłkarzy zawodowych. Powiedzmy że w składzie gra 25, a każdy zarabia średnio 300 tys. zł rocznie. To daje 7,5 mln. Jest jeszcze Młoda Ekstraklasa, gdzie piłkarze zarabiają po 30 tys. zł rocznie. To 750 tys. Drużynie potrzebny jest trener. Aby frekwencja była tak wysoka, trener musi być najlepszy. Mourinho? 60-70 milionów złotych rocznie w zależności od kursu euro. Nie stać nas na Mourinho, zostawmy więc Urbana z pensją jakieś 500 tys. Do tego pozostali trenerzy, kierownik, lekarze, spikerzy, prezesi, dyrektorzy, prawnicy, rzecznicy, księgowi, no i oczywiście niezbędny specjalista od BHP, którzy zgarną jakieś 2 miliony. Łącznie pensje wyniosą 10,75 milionów. Trzeba do tego dodać premie za wyniki. Skoro założyliśmy świetną frekwencję, więc muszą być świetne wyniki, a co za tym idzie - wysokie premie. Dajmy wszystkim pięć milionów premii. Zapłaćmy od wszystkich wynagrodzeń ZUS i niech on wyniesie 3 mln. Wyślijmy drużynę na trzy zgrupowania rocznie po 14 dni razy 20 pokoi plus przeloty. Myślę, że wyjdzie 3,5 mln. Koszty jak utrzymanie boiska, odżywki, sprzęt, autokar, konserwacja stadionu, obsługa kredytów, utrzymanie drużyn młodzieżowych i wszystko inne niech wyniosą 10 mln. Dodajmy czynsz 4 mln i podsumujmy:

Wpływy

Bilety22,5 mln
Telewizja + sponsorzy5 mln
Wynajem powierzchni5 mln
Łącznie37 mln
Wydatki

Pensje15,75 mln
ZUS3 mln
Zgrupowania3,5 mln
Czynsz4 mln
Inne10 mln
Łącznie36,25 mln
Zysk0,75 mln
Podatek0,75 x 19% = 0,14 mln
Zysk po opodatkowaniu0,61 mln
Jak z tych pieniędzy ma wyjść 500 mln zysku w ciągu 20-letniej dzierżawy, tego ja niestety nie rozumiem. Aby takie pieniądze zarobić, ITI musiało by dzierżawić stadion przez 819 lat, w międzyczasie nie dokonując żadnych transferów. A bardzo wątpię, że bez wzmocnień Legia byłaby w stanie utrzymać frekwencję 30 tys. widzów na mecz.

Moje wyliczenie ma jedną podstawową zaletę w przeciwieństwie do tajnego raportu, o którym jacyś radni poinformowali "Gazetę". Jest jawne, więc każde niedociągnięcie może zostać błyskawicznie wykryte. Laikom w dziedzinie futbolu pragnę wytłumaczyć, że rzadko który klub przynosi zyski. Zarabiają nieliczni najlepsi i nawet oni cieszą się w wielu przypadkach gigantycznym, realnym poparciem władz lokalnych. Nowy stadion to ma być dar nie dla ITI, tylko dla kibiców, którzy w znakomitej większości są mieszkańcami Warszawy. Legia, czy się to komuś podoba, czy nie, jest najpopularniejszym klubem w tym mieście. Ten stadion, przede wszystkim, należy się ludziom.