Najgorsza wiosna Rogera

Niespełna rok po fantastycznym dla siebie Euro Roger Guerreiro znalazł się w najtrudniejszym momencie, odkąd zimą 2006 roku przyleciał do Polski. W dwóch decydujących meczach sezonu pomocnik Legii może nie zagrać.
Kiedy na początku drugiej połowy meczu z Polonią Bytom schodził z boiska na Łazienkowskiej, żegnały go gwizdy. Wcześniej - rzecz nie do pomyślenia. Przez długi czas Roger był wybijającą się postacią zespołu Jana Urbana, dodawał fantazji siermiężnej grze Legii, był w stanie zagrać tak, jak nie potrafi żaden z kolegów. Ostatnio zawodzi. Dlaczego?

W rundzie jesiennej wytłumaczeniem dla Rogera był bardzo intensywny, wyczerpujący emocjonalnie i fizycznie rok. Zamieszanie z przyznaniem polskiego obywatelstwa, wyjazd i gra na mistrzostwach Europy spowodowały, że zawodnik zwyczajnie był zmęczony. Po dwóch kolejnych porażkach w lidze (z Polonią Bytom i Bełchatowem) trener Urban posadził go na ławce w spotkaniach ze Śląskiem i Ruchem. Roger wchodził po przerwie, ale w ostatnich dwóch meczach rundy znów grał w jedenastce.

- Nie miał wakacji, nie miał kiedy odpocząć - usprawiedliwiano go wtedy na Łazienkowskiej. Jednocześnie klub negocjował z nim nową umowę. Z końcem tego roku kończy mu się kontrakt. Gdyby przyjął ofertę Legii, byłby najlepiej opłacanym zawodnikiem klubu (licząc wszystko, dostawałby ponad 300 tys. euro rocznie). Ale jej nie przyjął. Sprawa tego kontraktu ciąży na nim od początku roku. Wydawało się, że fizycznie pomoże mu zimowy wyjazd do Brazylii. W ojczyźnie odpoczął, odetchnął, nabrał energii i wrócił do Polski.

Wiosnę ma słabą. Widać, że jest nieprzygotowany fizycznie. Biega, ale brakuje mu szybkości. Czasem jest zupełnie bezsilny, chce mijać rywali jak kiedyś, czarować sztuczkami, ale nie daje rady. Zatracił skuteczność (jeden gol wiosną), nie ma już tylu podań otwierających drogę do bramki jak kiedyś.

Czy jednak w decydujących o mistrzostwie (bądź drugim miejscu) meczach zostanie rezerwowym? Urban wyraził wotum nieufności, zdejmując go w spotkaniu z Polonią. Zmiennik Miroslav Radović zagrał najlepszy mecz w rundzie. We Wrocławiu więc Legia znowu może zagrać z dwoma skrzydłowymi, a ustawiany ostatnio z prawej strony Piotr Giza może wrócić do środka - obok Macieja Iwańskiego (też już wiosną był rezerwowym) i Ariela Borysiuka.

W poniedziałek Roger skończy 27 lat. Idealny wiek, by wyjechać za granicę i tam dalej się rozwijać. Talentu i możliwości nikt mu odmówić nie może. Z Legią nadszedł chyba po prostu czas rozstania. Oferta warszawskiego klubu wciąż jest aktualna. Wątpliwe jednak, by kiedykolwiek zaczęła obowiązywać. W Warszawie już rozglądają się za następcą - mówiło się o Sebastianie Mili. Rozgrywający Śląska ma nawet w kontrakcie wpisaną kwotę, za jaką można go kupić. To 650 tys. euro. Tyle Legia raczej mieć nie będzie - nawet jeśli już w lipcu Rogera kupi Feyenoord Rotterdam. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że odejdzie zimą po zakończeniu kontraktu.



Roger w Legii

Sezon 08/09

26 meczów

3 gole

6 asyst



Sezon 07/08

28 meczów

6 goli

7 asyst



Sezon 06/07

29 meczów

6 goli

5 asyst



Wiosna 2006

13 meczów

3 gole

0 asyst

statystyki obejmują wyłącznie mecze ligowe