Z Widzewem jak o stawkę, ale tylko remis Legii

Remisem 1:1 z Widzewem Łódź Legia zakończyła przygotowania do nowego sezonu. W czwartek w Warszawie pierwszy mecz II rundy eliminacji Ligi Europejskiej z gruzińskim Olimpii Rustawi. Ostatni sparing legionistów był dobrym wprowadzeniem do gry o stawkę, bo Widzew potraktował to spotkanie prestiżowo, a i Legia nie odpuszczała.
Walka toczyła się na serio, niekiedy z łamaniem przepisów - ostre faule kończyły się nawet przepychankami, raz rolę rozjemcy musiał pełnić na boisku trener gospodarzy Paweł Janas. Rywale z Gruzji też mogą zagrać w czwartek twardo.

Legia wyzwanie musi przyjąć, ale zagrać dużo lepiej. Przede wszystkim - dokładniej w ataku. Wicemistrzowie Polski zaczęli mecz od sporej przewagi i już w 9. minucie objęli prowadzenie po strzale głową obrońcy Artura Jędrzejczyka, który był najbardziej zdecydowany w zatłoczonym polu karnym Widzewa i z metra trafił do siatki po dośrodkowaniu z rogu Marcina Smolińskiego.

Legia objęła prowadzenie i się cofnęła - piłkarze Jana Urbana zaczęli spokojnie rozgrywać piłkę na własnej połowie, rezygnowali z gry do przodu i przewagę osiągnął Widzew. Gospodarze w ciągu 10 minut mieli kilka niezłych akcji, ale albo skuteczni w defensywie byli Jędrzejczyk i Pance Kumbev, albo strzały gospodarzy były niecelne.

Podobnie zresztą jak ofensywne zagrania legionistów - Roger kilkakrotnie nieźle podawał do aktywnego i walecznego Jakuba Koseckiego oraz Marcina Mięciela, ale ci źle przyjmowali piłkę. Choć w 21. minucie to Brazylijczyk został powstrzymany przez rywali po pięknej wymianie podań Mięciela ze Smolińskim.

W 34. minucie powinno być 2:0 dla Legii, ale Mięciel nieczysto trafił w piłkę po rzucie rożnym. Nowy-stary napastnik legionistów był w spotkaniu z Widzewem aktywny, ale tego, co powinien, zespołowi nie dał. W trzech sparingach, jakie zagrał w ostatnich grach dla wicemistrzów Polski, Mięciel nie strzelił bramki. W piątek wypadł słabo. Gorzej niż Radosław Matusiak, który przez ostatnie kilkanaście miesięcy był cieniem byłego reprezentanta Polski.

W końcówce pierwszej połowy Widzew miał świetną okazję, bo z 10 m z woleja strzelał Marcin Robak. Pomocnik gospodarzy posłał jednak piłkę minimalnie nad poprzeczką bramki Wojciecha Skaby.

Drugą połowę Legia zaczęła bez koncentracji i już 6 min po przerwie Matusiak znalazł się sam na sam z wprowadzonym za Skabę Kostiantynem Machnowskyjim - trafił do siatki tuż przy słupku.

Widzew uzyskał dużą przewagę i utrzymał ją do końca meczu. Gospodarze nie potrafili jednak wykorzystać swoich składnych akcji i błędów Legii w środku pola.

Z czasem gra się wyrównała, ale wciąż to gospodarze mieli więcej okazji do strzelenia zwycięskiej bramki. W końcówce Legia już zupełnie opadła z sił, ale też uderzenia Matusiaka były niecelne. Choć gdyby kilka minut wcześniej bramkarz Widzewa nie wybił na rzut rożny zmierzającego w okienko uderzenia Koseckiego, to Legia mogłaby się cieszyć z wygranej. Młody napastnik wicemistrzów Polski był wyróżniającym się zawodnikiem zespołu - minięcie obrońcy i strzał na bramkę z narożnika pola karnego były najwyższej klasy.

Legia zakończyła sezon przygotowawczy z dobrym bilansem - z sześciu spotkań wygrała aż pięć. Strzeliła w nich 24 gole, a straciła tylko pięć. Odliczając jednak dwa pierwsze mecze z Beskidem Andrychów i Zniczem Pruszków, bilans nie jest już tak imponujący.

- Do pierwszego meczu w Lidze Europejskiej zostało już niewiele czasu. Zobaczymy, jak nasza gra poukłada się w meczu o stawkę - zastanawia się trener Urban.

Widzew Łódź - Legia Warszawa 1:1 (0:1): Matusiak (51.) - Jędrzejczyk (9.). Widzew: Mielcarz - Szymanek, Ukah, Bieniuk, Juszkiewicz - Oziębała, Robak, Grzeszczyk, Broź - Kuklis, Durić. Legia: Skaba (46. Machnowskyj) - Rzeźniczak, Jędrzejczyk, Kumbev, Komorowski - Kosecki, Borysiuk (66. Ekwueme), Roger, Rybus, Smoliński - Mięciel (84. Paluchowski).

Sparingi Legii

Beskid Andrychów - LEGIA 0:11 (0:3)

Znicz Pruszków - LEGIA 1:4 (1:3)

FK Kubań - LEGIA 1:2 (1:2)

LEGIA - Vatrex Varadżin 3:2 (3:1)

LEGIA - Zalaegerszeg 3:0 (1:0)

Widzew Łódź - LEGIA 1:1