Tak się trwoni szanse na mistrzostwo Polski!

Co z tego, że Legia pokonała Wisłę, Ruch i Lecha, skoro znów straciła punkty z drużyną bijącą się o utrzymanie.
Piątkowe derby z punktu widzenia Legii pełne były paradoksów i pomyłek. Na tak tragicznej murawie nie powinien odbyć się żaden mecz, nie tylko ten w słabej polskiej lidze. To o takim boisku były selekcjoner Leo Beenhakker powiedział, że "nie wypuściłby na nie nawet psa, żeby nie połamał nóg".

Na nierównym, wysypanym piachem placu piłkarze obu zespołów stworzyli makabryczne widowisko. Jego wielokrotne oglądanie powinno być karą dla wszystkich zakochanych w polskiej lidze. Piłkarze Legii grali bardzo słabo, ci z Polonii ograniczyli się do przeszkadzania i wybijania, licząc na stałe fragmenty. Na fatalnym boisku żadna z drużyn nie była w stanie skonstruować jednej ładnej akcji. Polonii nie bardzo nawet na tym zależało, a w Legii było za dużo słabych punktów. Jędrzejczyk, Smoliński, Komorowski, Szałachowski nie wnieśli niczego pozytywnego. Iwański kopał piłkę w trybuny. Grzelak z Mięcielem nie dostawali podań, Radović umiał wygrać pojedynek jeden na jednego, ale za brutalność (uderzenie łokciem w twarz Jaronia przed przerwą) i bezmyślność (próba wymuszenia karnego po przerwie) powinien wylecieć z boiska.

Mimo to Legia prowadziła, ale wyniku nie potrafiła utrzymać. Po golu mogła i powinna się cofnąć, by obronić 1:0 i wydrzeć sąsiadowi trzy punkty. Ale Legia tego nie zrobiła, Łukaszowi Piątkowi udał się strzał życia i Jan Mucha przepuścił piłkę. Po awansie do finałów MŚ słowacki bramkarz nie jest już tak skuteczny jak wcześniej. Do październikowego meczu z Polską na Stadionie Śląskim Mucha puścił trzy gole w dziewięciu kolejkach. Po nim - cztery w pięciu.

Kiedy Polonia wyrównała, Urban wymienił Grzelaka (napastnik zgłosił uraz) na... defensywnego pomocnika Borysiuka (w ostatniej sekundzie minimalnie chybił). O taką zmianę prosiło się, ale wcześniej - żeby bronić wyniku. A nie w momencie, gdy gola trzeba było strzelić. Wytłumaczenie Urbana - "bo napastnik Paluchowski nie był wówczas rozgrzany" - dopełnia tragikomizmu derbów.

Jedynym pozytywem był debiut w zespole seniorów 17-letniego Michała Żyro. Trafił do Legii w 2004 roku z Piaseczna, dotąd grał w Młodej Ekstraklasie. Tydzień temu zapewnił Młodej Legii wygraną z Młodą Wisłą. - Będą z niego ludzie, mogłem wpuścić go wcześniej - powiedział Jan Urban. Faktycznie, od Sebastiana Szałachowskiego na pewno zagrałby lepiej i z większym zaangażowaniem.

Za tydzień Legię czeka wyprawa do Bełchatowa na mecz z PGE GKS, który wygrał siedem kolejnych spotkań bez straty gola i jest w tabeli na czwartym miejscu. Na szczęście dla trenera Legii rywal to drużyna ze ścisłej czołówki ekstraklasy, a boisko w Bełchatowie jest równe.



2

tyle punktów zdobyła Legia w tym sezonie z czterema ostatnimi zespołami ligi: 0:2 z Jagiellonią, 0:0 z Cracovią, 1:1 z Polonią W. i 0:1 z Odrą.

12

a tyle z czołówką: 1:0 z Wisłą, 2:0 z Ruchem, 2:0 z Lechem, 1:0 z Polonią Bytom. Z czwartym Bełchatowem gra w sobotę