Remes Puchar Polski. Legia gra z Cracovią. Uważać na nogi

Dziś o 20.15 Legia podejmuje Cracovię w 1/8 finału Pucharu Polski. Będzie to w tym roku przedostatni mecz na murawie, która od tygodnia dziesiątkuje biegających po niej piłkarzy.
Już w środę Arka podejmie Lechię w Derbach Trójmiasta »

- To wszystko przez tę murawę - mówił po piątkowych derbach Warszawy lekarz Polonii Piotr Jaroszyński. Rywal Legii remis na Łazienkowskiej okupił czterema kontuzjami, a mecz kończył w praktyce w dziewiątkę, bo trenerowi Bakero zabrakło zmian, by ściągnąć z boiska Łukasza Trałkę, który skręcił staw skokowy, i Marka Sokołowskiego, który naciągnął mięsień dwugłowy uda. Poza tym staw skokowy skręcili Sebastian Przyrowski i Marcelo Sarvas. W rozegranym w Warszawie tydzień temu meczu Polska - Rumunia boisko z kontuzjami opuściło czterech Rumunów i Jakub Błaszczykowski. Teraz murawa utrzymywana jest w stanie pozwalającym na rozegranie meczu. Jej stan może się poprawić dopiero wiosną, a zostanie wymieniona dopiero pod koniec budowy nowego stadionu.

Dziś nie zagra również Marcin Mięciel, któremu odnowiła się kontuzja mięśnia przywodziciela. W poprzednim meczu Pucharu Polski z GKP Gorzów (2:0) strzelił swojego pierwszego gola po powrocie do Legii, potem w dwóch meczach w lidze zdobył kolejne cztery. - Chyba zbyt wcześnie wróciłem do treningów - powiedział Mięciel, który w poniedziałek musiał przerwać trening już po 30 minutach. Co prawda trenerowi Janowi Urbanowi humor poprawił powrót do lekkich zajęć Piotra Gizy i Wojciecha Szali, ale oni na pewno z Cracovią nie wystąpią i wątpliwe, czy będą gotowi na sobotni mecz z GKS.

Zmian w składzie będzie pewnie więcej, bo Puchar Polski to jedyne rozgrywki, w których można dać szansę rezerwowym, a już w sobotę Legia zagra z GKS Bełchatów. W meczowej osiemnastce znalazł się nawet systematycznie pomijany przy ustalaniu składu macedoński obrońca Pancze Kumbev. Trener dał odpocząć Maciejowi Iwańskiemu i Dicksonowi Choto.

Mecz Legia - Cracovia kończy rozgrywaną przez miesiąc 1/8 finału Pucharu Polski. Pierwotnie miał być rozegrany 3 listopada, ale wtedy kolidował z meczem Wisła - Legia. Cracovia w poprzedniej rundzie wygrała z piątoligowym Piastem Kobylin dopiero w rzutach karnych. Ale do Warszawy przyjedzie zmotywowana ligowym zwycięstwem z Wisłą Kraków (1:0). - Teraz czeka nas kolejne spotkanie w Warszawie i nie zamierzamy go odpuścić - mówił w niedzielę bramkarz Cracovii Marcin Cabaj. Do Warszawy jadą wszyscy piłkarze, którzy grali w meczu z Wisłą. Nie wystąpi tylko Piotr Polczak, który w meczu z Piastem Kobylin został ukarany czerwoną kartką.

Z kolei o poziomie gry Legii w derbach Warszawy może świadczyć to, że kibice w głosowaniu na oficjalnej stronie klubowej za najlepszego piłkarza meczu uznali 17-letniego Michała Żyro, który na boisko wszedł dopiero w 89. minucie. - Będą z niego ludzie. Mogłem go nawet wpuścić wcześniej, ale na pewno dostanie więcej szans do gry już niedługo - mówił po meczu trener Urban. Żyro to pierwszy wychowanek Akademii Piłkarskiej Legii Warszawa, który zagrał w lidze. Nie wiadomo, czy wyjdzie w pierwszym składzie, bo na powrót do gry szykuje się kadrowicz Maciej Rybus. Po raz pierwszy jednak od dłuższego czasu trener Legii może wybierać spośród dwóch lewych pomocników.

Legia Warszawa - Cracovia Kraków , środa godz. 20.15, sędziuje Dawid Piasecki (Słupsk), transmisja TVP Sport

Przypuszczalny skład Legii: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Artur Jędrzejczyk, Tomasz Kiełbowicz - Miroslav Radović, Tomasz Jarzębowski, Marcin Smoliński, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus (Michał Żyro) - Bartłomiej Grzelak (Adrian Paluchowski.

Przypuszczalny skład Cracovii: Marcin Cabaj (Łukasz Merda) - Lukasz Mierzejewski, Marek Wasiluk, Łukasz Tupalski, Łukasz Derbich - Mariusz Sacha, Mateusz Klich, Michał Goliński, Sławomir Szeliga (Arkadiusz Baran), Dariusz Pawlusiński - Radosław Matusiak.

10

tylu piłkarzy odniosło kontuzje po dwóch meczach na murawie przy Łazienkowskiej. Czterech reprezentantów Rumunii, jeden reprezentant Polski, czterech piłkarzy Polonii Warszawa i jeden Legii.

"Czekamy do grudia" - ultimatum piłkarzy ŁKS-u »