PLK. Polonia Azbud pokonała Kotwicę

Koszykarze Polonii Azbud pokonali w 17. kolejce PLK Kotwicę Kołobrzeg. - Mamy osiem wygranych, co oznacza prawie pewne utrzymanie, ale walczymy dalej - mówił trener ?Czarnych Koszul? Wojciech Kamiński. Po spotkaniu z Kotwicą może być jednak zadowolony tylko ze zwycięstwa.
Polonia była faworytem meczu z Kotwicą - goście to ostatni "bezpieczny" w tym momencie zespół ligi, który przed meczem w Warszawie wygrał tylko cztery z 15 meczów. W pierwszej połowie to jednak drużyna z Kołobrzegu grała lepiej.

Eddie Miller i Josh Alexander popisali się w pierwszej kwarcie trzema efektownymi wsadami w kolejnych akcjach, Polonia prowadziła 19:16, ale to środkowy Kotwicy Darrell Harris był najlepszym zawodnikiem na boisku. Podkoszowych gospodarzy ogrywał dość łatwo.

Drugą kwartę Kotwica zaczęła od zrywu 7:0 i prowadziła 27:20. Polonia próbowała grać w obronie strefą, aby pozbawić rywali ich silnej broni, czyli rzutów z dystansu, ale koszykarze Kotwicy nieźle radzili sobie z defensywą gospodarzy. Na dodatek sami bronili dobrze - Polonia kilkakrotnie musiała oddawać rzuty w ostatnich sekundach na rozegranie akcji, bo przez jej większość zawodnicy Kamińskiego ograniczali się do kozłowania i stania w miejscu.

Z czasem Polonia zaczęła się rozkręcać - Harding Nana pięknie zablokował Piotra Stelmacha, wszechstronnie grał Przemysław Frasunkiewicz. Do przerwy to Kotwica wygrywała jednak 40:35.

Wygrywała, ale miała świadomość trudnej sytuacji, w jakiej się znalazła. Wszystko z powodu pochopnej decyzji sędziów, którzy w jednej z ostatnich akcji najpierw odgwizdali problematyczny faul Harrisa w walce o zbiórkę, a chwilę później, po tym jak Amerykanin krzyknął w kierunku sędziego "I didn't even touch him!" (Nawet go nie dotknąłem!) zaskakująco ukarali go przewinieniem technicznym. Był to odpowiednio trzeci i czwarty faul Harrisa, który do przerwy zdobył 13 punktów.

Problemy Kotwicy Polonia wykorzystała inteligentnie - na początku drugiej połowy Nana regularnie grał jeden na jeden z Harrisem i szybko wymusił jego piąty faul. Warszawiacy prowadzili w tym momencie 49:44, bo za trzy trafiał też Miller, a dwa skuteczne wejścia pod kosz miał Marcin Nowakowski.

Kotwicę w grze utrzymywał jednak skuteczny Łukasz Wichniarz, ale w problemy z faulami wpadł Piotr Stelmach i gościom zaczęło brakować zbiórek i walki pod koszami. Polonia wciąż nie potrafiła jednak wykorzystać słabości Kotwicy. Koszykarze z Kołobrzegu wymuszali faule gospodarzy i regularnie trafiali z linii rzutów wolnych. W połowie czwartej kwarty było tylko 71:70 dla "Czarnych Koszul".

Piąty faul popełnił jednak Stelmach i Polonia zadała decydujący cios. Kamiński obniżył skład i jako środkowego ustawił Frasunkiewicza. Ten inteligentnie grał przeciwko nieruchawemu Brianowi Freemanowi - skrzydłowy "Czarnych Koszul" łatwo mijał Holendra z obwodu i efektownie kończył akcje.

Trener gości Paweł Blechacz zorientował się w końcu w słabym punkcie swojej drużyny, zdjął Freemana i nakazał pilnowanie Frasunkiewicza Wichniarzowi, ale wtedy skrzydłowy Polonii zaczął grać skutecznie tyłem do kosza.

- Przemek był już tak ustawiany w poprzednim sezonie - grał tyłem do kosza z pozycji skrzydłowego wykorzystując przewagę wzrostu. Z Kotwicą wykorzystał te doświadczenia - tłumaczył Kamiński. Frasunkiewicz rzucił 16 punktów, miał 11 zbiórek, po cztery asysty i przechwyty.

Decydujący moment czwartej kwarty miał miejsce dwie minuty przed końcem - 79:75 prowadziła Polonia, ale piłkę miała Kotwica. Bartosz Diduszko jednak ją stracił i niesportowo sfaulował Millera. - W tym momencie Polonia ostatecznie nas przełamała - przyznał po meczu Diduszko.

- Mecz miał dwa oblicza - w pierwszej połowie graliśmy dobrze, ale po faulach Harrisa zeszło z nas powietrze. W drugiej części popełniliśmy za dużo indywidualnych błędów w obronie, rywale łatwo wchodzili pod kosz. My nie byliśmy zespołem - tłumaczył Blechacz.

Najskuteczniejszym zawodnikiem Polonii był Nana (23 punkty), 22 punkty dla Kotwicy rzucił Wichniarz.

Polonia Azbud Warszawa - Kotwica Kołobrzeg 88:79. Kwarty: 20:20, 15:20, 24:16, 29:23. Polonia: Nana 23 (1), Miller 20 (4), Alexander 11 (1), Nowakowski 9, Perka 4 oraz Frasunkiewicz 16 (1), Hughes 4, Bacik 1, Czujkowski 0. Kotwica: Wichniarz 22 (3), Smith 20, Harris 13 (1), Diduszko 11, Stelmach 6 (2) oraz Harrington 7 (1), Bręk 0, Freeman 0, Danesi 0.