Matlak zostaje, ale musi być na podium

W dwóch tegorocznych imprezach - World Grand Prix i mistrzostwach Europy - kadra siatkarek musi znaleźć się w czołowej trójce. Tylko wtedy trener Jerzy Matlak zachowa posadę i będzie mógł walczyć o igrzyska w Londynie.
- Uznaliśmy wspólnie, że nasz skład i rywale, jakich mamy w grupie, pozwalają myśleć o takich celach. Przypomnę tylko, że dwa turnieje WGP rozegramy w Polsce, a to przecież duży atut - opowiada "Gazecie" Matlak.

Matlak został wezwany na spotkanie do PZPS, bo według działaczy niepokojące są informacje, jak wiele siatkarek zabraknie w tym sezonie w reprezentacji. - Wiem, jaka jest sytuacja kadrowa, i działacze też dobrze o tym wiedzą - mówił Matlak i opowiadał o powodach, dla których części zawodniczek kibice nie zobaczą. - Agnieszka Bednarek-Kasza i Aleksandra Jagieło mają zamiar zajść w ciążę, Joanna Kaczor i Katarzyna Gajgał poprosiły o wolne na podreperowanie zdrowia, ale będą do dyspozycji na kluczowe turnieje, np. Puchar Świata. Tak jak Małgorzata Glinka, która wcale nie powiedziała, że definitywnie rezygnuje.

- Trener Matlak nas przekonał - opowiada Mirosław Przedpełski, szef PZPS. - Opowiedział, jak będzie wyglądała kadra, zadeklarował, że osiągnie podium zarówno w World Grand Prix, jak i w mistrzostwach Europy. Jeśli tego nie zrobi, sam odda się do dyspozycji zarządu PZPS.

Przed spotkaniem notowania selekcjonera nie były zbyt wysokie. O tym, że może stracić posadę, mówiło się od grudnia. Oficjalnym powodem miały być problemy zdrowotne żony szkoleniowca. - Od dłuższego czasu opowiada się różne rzeczy na mój temat, właściwie od powrotu z mistrzostw świata. Jestem poirytowany tym wszystkim. Nie wiem, kto wymyślił tę historię z chorobą - mówi trener. I dodaje: - Rozmawialiśmy o tym z działaczami. Wyjaśniłem, że to nieprawda, tylko wyssane z palca wiadomości. Nie poddaję się, pracuję.

Prezes Przedpełski zaprzeczył również, że trener Matlak dostał polecenie pogodzenia się z Katarzyną Skowrońską, która po konflikcie z selekcjonerem nie pojechała na ubiegłoroczne mistrzostwa świata. - Nic mu nie kazaliśmy, niech on wybiera do kadry, kogo chce. Ma osiągnąć dobry wynik, to nas interesuje - kończy Przedpełski.

W Turcji zostaje Małgorzata Glinka»