Bełchatów - Legia 0:2. To nie idzie młodość?

Trener Maciej Skorża rzadko i na krótko wystawia młodych piłkarzy, więc nic dziwnego, że ci na razie nie potrafią wykorzystać szansy. W sobotę Legia była lepsza, ale z trudem wyrwała zwycięstwo z ostatnim w tabeli Bełchatowem. Dwie ładne asysty miał Maciej Rybus
Dwudziestodwuletni skrzydłowy debiutował w lidze prawie cztery lata temu - trener Jan Urban nie bał się stawiać na młodych i utalentowanych zawodników. Rozwijał się w oczach, wtedy w dziesięciu meczach ligowych strzelił cztery bramki.

W kolejnych sezonach rozgrywał w Legii więcej meczów, ale nigdy nie poprawił swojego osiągnięcia. W listopadzie 2009 roku, niemal równo dwa lata po ligowym debiucie, po raz pierwszy zagrał w reprezentacji Polski. Selekcjoner Franciszek Smuda zapowiedział, że będzie mu wysyłał powołania bez względu na formę, i długo dotrzymywał słowa, choć momentami legionista tracił miejsce w klubowej jedenastce. Rybus zaczął wpadać w ligową szarzyznę. To, co kiedyś było dla niego piłkarską codziennością, teraz stało się świętem. Zatracił przebojowość, umiejętność wygrywania pojedynków jeden na jednego i szybkość. Teraz ma tylko przebłyski talentu - jak w Moskwie, kiedy strzelił kapitalnego gola Spartakowi, albo w sobotę, kiedy najpierw dobrze dośrodkował z rzutu rożnego do Jakuba Wawrzyniaka, a potem idealnie wyłożył piłkę Miroslavowi Radoviciowi, który kopnął ją do pustej bramki.

Przed sezonem trener Maciej Skorża powiedział, że jeśli Rybus nie zrobi oczekiwanego postępu, być może konieczna będzie zmiana środowiska. Tym bardziej że do szerokiej kadry Legii zaczynają pukać nastoletni wychowankowie Akademii Piłkarskiej. - Z niej będzie płynęła do drużyny młodość. Z zewnątrz zamierzamy sprowadzać zawodników doświadczonych - mówił kilka tygodni temu Leszek Miklas, wiceprezes Legii.

W ubiegłym sezonie bardzo dobre wejście do zespołu z Łazienkowskiej miał 20-letni dziś Michał Kucharczyk. Zaczynał na trybunach, ale kiedy zawiodły kolejne gwiazdy, dostał szansę od postawionego pod ścianą Skorży. Wykorzystał ją tak jak żaden z młodych zawodników, których Skorża wystawia obecnie. Kucharczykowi trawa paliła się pod nogami, nigdy nie można mu było odmówić zaangażowania i ambicji. Strzelał gole, dzięki którym Legia wygrywała w lidze i przechodziła kolejne rundy Pucharu Polski.

Młodzi Jakub Kosecki, Michał Żyro, Maciej Górski, Daniel Łukasik i Rafał Wolski grają w tym sezonie coraz częściej, ale wciąż nie dali drużynie tego, co choćby Kucharczyk. Najwięcej szans dostaje Żyro. W ubiegły wtorek urodzony w Piasecznie skrzydłowy skończył 19 lat. Tylko w dwóch spotkaniach tego sezonu nie pojawił się na boisku. Jego jedyne jak dotąd "osiągnięcie" to dwie żółte kartki.

W Bełchatowie od pierwszej minuty po raz pierwszy zagrał ofensywny pomocnik Wolski, który za półtora miesiąca też skończy 19 lat. W środę grającemu w okręgówce Rozwojowi Katowice strzelił efektowną bramkę w Pucharze Polski - to pierwszy w historii gol wychowanka Akademii Piłkarskiej Legii w seniorach. Z powodu kontuzji wielu ofensywnych piłkarzy Wolski dostał szansę zagrania przeciwko ostatniej drużynie w tabeli. Dwa razy nieźle strzelał na bramkę Sapeli, ale do zmiany nadawał się już w przerwie. W drugiej połowie zupełnie nie miał siły. W grze młodych legionistów nie widać na razie pasji, fantazji, iskry, która dawałaby nadzieję, że w przyszłości będą prowadzić zespół od zwycięstwa do zwycięstwa. Nie dają trenerowi powodów, by zmieniał hierarchię w zespole i coraz częściej na nich stawiał. W Bełchatowie gole strzelili piłkarze będący filarami zespołu - 28-letni Wawrzyniak i o rok młodszy Radović, których miejsce w składzie jest niepodważalne.

Legia była lepsza od pierwszej do ostatniej minuty. Na tle bardzo słabego rywala stworzyła wiele okazji do strzelenia bramki, ale brakowało skuteczności. Przy stanie 0:0 dwoma kapitalnymi interwencjami popisał się Duszan Kuciak - gdyby nie interwencje Słowaka, pierwszego gola strzeliliby gospodarze.

Zespół Skorży przegrał dwa ostatnie mecze ligowe i każdy inny wynik niż wygrana w Bełchatowie byłby pretekstem do kolejnych rozmów o zmianie trenera. Legia grała bardzo nerwowo i niedokładnie. Długo utrzymywała się przy piłce, wymieniała podania, ale mało z tej przewagi wynikało. Konsekwentnie jednak spychała rywala pod własną bramkę i w końcówce dopięła swego. Wygrana powinna być efektowniejsza, ale słaby mecz rozegrał Danijel Ljuboja, który na początku nie wykorzystał idealnej okazji, a później stracił wiele piłek. Przy stanie 0:0 żółtą kartkę za bezsensowny faul dostał Ariel Borysiuk. Czwarte upomnienie w siódmym meczu powoduje, że 20-letni pomocnik nie zagra w przyszłą niedzielę przeciwko Wiśle.

Wcześniej, w czwartek, Legia gra z Hapoelem Tel Awiw w Lidze Europejskiej, a później drużynę czeka dwutygodniowa przerwa ze względu na mecze reprezentacji. Tylko dwie wygrane przywrócą na Łazienkowską spokój.

10
W tylu ostatnich meczach Legia traciła przynajmniej jednego gola. W sobotę zła passa się skończyła
276
Tyle minut spędził w tym sezonie na boisku Michał Żyro - najwięcej z młodzieżowców Legii. Na 1170 możliwych

Brat znowu nie podał mi ręki. Dobrze, że sędzia kazał mówi Michał Żewłakow »