Maciej Rybus: Z każdą minutą się nakręcaliśmy

22-letni pomocnik w środę strzelił gola i zaliczył dwie asysty w meczu z Zagłębiem Lubin (3:0). Jest najlepiej podającym piłkarzem w lidze. - Chciałem wreszcie strzelić gola, bo każdy z kolegów już strzelił - mówi.
Kuba Dybalski: Trener Skorża przed sezonem mówił, że to może być decydujący sezon dla twojej kariery. Że musisz zrobić wyraźny krok do przodu. Gdy go teraz o to zapytałem, uśmiechnął się i powiedział, że jest ogromnie zadowolony. Ty też masz wrażenie, że grasz najlepszy sezon w karierze?

Maciej Rybus: W tym sezonie czuję się bardzo dobrze. Mam asysty i gram więcej, bo w poprzednim przytrafiły mi się dwie kontuzje, siedziałem na ławce. Tylko się cieszyć z takiej formy. Trzeba ją podtrzymać.

To twój pierwszy gol w tym sezonie w lidze, ale siódma i ósma asysta. wyspecjalizowałeś się w podawaniu kolegom.

- Przed meczem chciałem coś strzelić, bo wszyscy koledzy grający w ofensywie już mają gola na koncie, a ja nie miałem. Udało się, mogłem strzelić jeszcze jedną, ale i tak jest dobrze.

Przy golu poszedłeś do przodu jak bolid Formuły 1.

- To prawda, ale to że dziś strzeliłem gola i miałem dwie asysty to nie moja zasługa a całej drużyny. Zagraliśmy bardzo dobrze i zdobyliśmy trzy punkty.

Trener pochwalił was za akcję na 1:0

- Jasne. To nie jest przypadek, bo podobne akcje zagraliśmy też w drugiej połowie. Staramy się rozgrywać piłkę na jeden, dwa kontakty. Musimy to kontynuować w kolejnych meczach.

Nie macie wrażenia, że im bliżej końca meczu tym gra się wam łatwiej?

- To tak wygląda, bo jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Nie sprawia nam trudności gra co trzy dni, czy w pucharach, czy w Pucharze Polski. Zagłębie w drugiej połowie opadło z sił, a my się coraz bardziej nakręcaliśmy. Mogliśmy zdobyć jeszcze ze dwie bramki, ale 3:0 też cieszy.

Trójkąt Rybus - Ljuboja - Radović przez cały mecz wymienia się pozycjami.

- Takie mamy założenia by się zmieniać pozycjami i trochę rozruszać rywali. Ćwiczymy to na treningach. Nie chcemy być przywiązani do jednej pozycji. Wtedy gra jest zbyt czytelna.

Dziś w pierwszej połowie grało się trudniej?

- Zwłaszcza w pierwszej połowie Zagłębie grało bardzo dobrze. Cieszę się z tej bramki, bo ona uspokoiła naszą grę. Od początku było widać, że lubinianie chcieli ugrać tu jakieś punkty. W środku boiska było mało miejsca. Wydaje mi się, że pierwsza połowa była podobna do pierwszej połowy z meczu z Lechią. Jeśli przeciwnik się broni, trzeba wtedy grać szybko, często wymieniać podania. Ale jesteśmy w formie. Potwierdzamy to w każdym meczu.

To już ósmy mecz z rzędu w lidze bez straty gola. Rekordy mają dla was jakieś znaczenie?

- Specjalnie o tym nie myślimy. Nie zawsze uda się zagrać na zero z tyłu. Ale w Kielcach spróbujemy kontynuować tę serię. To że Duszan broni tak dobrze, to zresztą zasługa nie tylko jego i obrony, ale całej drużyny. Obronę zaczynamy już od Danijela Ljuboji.

Na trybunach był trener Franciszek Smuda...

- Nawet nie wiedziałem. może gdybym wiedział to jeszcze bardziej by mnie to zmotywowało. Ale to dobrze, że mnie ogląda. Nie jestem jedynym kandydatem do gry w kadrze. Ale jeśli będę dobrze grał to przyjdzie samo.

Jest realna szansa na prowadzenie w lidze?

- Jest, bo odskoczyliśmy od grupy, która nas goni, a Śląsk gra z Wisłą i liczymy na to, że krakowianie zabiorą mu jakieś punkty.

W weekend gracie w Kielcach. Nie boicie się Korony, która słynie z ostrej gry?

- Kielczanie mają taki styl gry, że lubią grać ostro. Jeśli widzą, że jest szansa na dobry rezultat to biegają jeden za drugiego do ostatniej minuty. Ale ostatnio nie mają dobrej serii więc jesteśmy w stanie wygrać.