Liga Europejska. Portugalski trener z Legii: Sporting wrócił do formy

- Przez ostatnie dwa lata Sporting grał poniżej oczekiwań. Przed tym sezonem sprowadzono kilkunastu piłkarzy, zmieniono zarząd klubu. Sprowadzono trenera Domingosa Paciencię z Bragi. I w tym momencie to jedyna drużyna, która gra we wszystkich rozgrywkach, tak jak na początku sezonu - opisuje rywala Legii Portugalczyk Goncalo Feio, który w warszawskim klubie pracuje z drużynami młodzieżowymi. Legia w lutym zmierzy się ze Sportingiem Lizbona w 1/16 finału Ligi Europejskiej.
- Ostatnie lata były w Portugalii były nietypowe, bo "wielką trójkę" portugalskich klubów stanowią Benfica, FC Porto i Sporting. Tymczasem ostatnio Braga grała lepiej od Sportingu. Przed tym sezonem sprowadzono kilkunastu piłkarzy, zmieniono zarząd klubu. Sprowadzono trenera Domingosa Paciencię z Bragi. I w tym momencie to jedyna drużyna, która gra we wszystkich rozgrywkach, tak jak na początku sezonu. Benfica i FC Porto już odpadły z Pucharu Portugalii, ale Sporting wciąż ma szansę na zdobycie czterech trofeów.

- Początkowo wszyscy spodziewali się, że zbudowanie nowej drużyny zajmie trochę czasu i na początku sezonu Sporting tracił punkty z drużynami, z którymi powinien wygrać. Ale w ostatnim czasie poniósł tylko jedną porażkę. Przegrał na wyjeździe z Benficą 0:1. Byłem na tym meczu i moim zdaniem to Sporting był lepszą drużyną.

- To zespół, który gra bardzo szybko. Przede wszystkim potrafi bardzo szybko przenieść grę z obrony do ataku. Ma bardzo mocne skrzydła. Z jednej strony gra Diego Capel, który trafił tam z Sevilli. Z drugiej strony Elias - Brazylijczyk, który teraz jest właściwie podstawowym reprezentantem swojego kraju. Wspomagają ich boczni obrońcy. Wychowanek Benfiki, reprezentant Portugalii Joao Perreira a z drugiej strony zwykle Argentyńczyk Emiliano Insua, który ma dopiero 22 lata, ale już nauczył się europejskiej piłki, a do Sportingu trafił z Liverpoolu.

- Bardzo ważnym piłkarzem jest środkowy pomocnik Stijn Schaars. Prawie każda akcja ofensywna jest rozpoczynana przez niego. W ataku gra inny Holender - Ricky van Wolfsfinkel. Też został sprowadzony przez tym sezonem i strzelił już kilka ważnych goli. Sporting zwykle atakuje dużą ilością piłkarzy. Jeśli Legia pozwoli mu na grę na własnej połowie, to może mieć duże problemy.

- Jakie są jego słabsze strony? Wydaje mi się, że największy kłopot to środek obrony. Tam gra Anderson Polga, który zdobył dziewięć lat temu mistrzostwo świata z Brazylią i wtedy sprowadzono go do Lizbony. Wtedy był bardzo młody. Przez te lata jego partnerzy się zmieniali. Środkowi obrońcy Sportingu są bardzo silni, ale niekoniecznie szybcy. Często kłopoty zespołu w biorą się z tego, że stoperzy muszą asekurować bocznych obrońców, którzy pobiegną do ataku. Nie zawsze zdążą.

- Mam wrażenie, że bramkarz, też nie jest najsilniejszym elementem zespołu. 23-letni Rui Patrico jest wychowankiem. Ostatnio jest podstawowym bramkarzem reprezentacji, ale chyba cały czas jeszcze brakuje mu doświadczenia. Broni od czterech lat, zaczynał jako osiemnastolatek. Zdarzało mu się popełniać błędy. Teraz robi ich zdecydowanie mniej. Ale warto zwrócić uwagę, że Sportingowi duże kłopoty sprawiają stałe fragmenty. Z nich tracą dużo goli. A to wynika między innymi z niezdecydowania bramkarza.

W Portugalii na pewno wszyscy są zadowoleni z losowania. Patrząc na rywali, Sporting mógł trafić dużo gorzej. Ale Legia jest najbardziej znaną, jeśli nie jedyną dobrze rozpoznawalną polską drużyną w Portugalii. Sporting będzie sobie zdawał sprawę, że jest faworytem, ale do Warszawy przyjedzie z szacunkiem dla rywala.

Jakub Wawrzyniak: » Sami odbieramy sobie szansę


Więcej o: