T-Mobile Ekstraklasa. Transfer Ariela Borysiuka. Krok po kroku

Co dzień, to zmiana. Każdego dnia inny klub mógł się cieszyć z pozyskania Ariela Borysiuka.
Redaktor to dopiero jest kibic! Poznaj nas na profilu Facebook/Sportpl »


Środa - Borysiuk w tureckiej Antalyi przygotowuje się z Legią do rundy wiosennej, gdy okazuje się, że na tydzień przed zamknięciem okna transferowego chce go kupić niemieckie Kaiserslautern. Menedżer piłkarza Mariusz Piekarski wsiada w samolot i leci do Turcji.

Czwartek - Borysiuk strzela w sparingu pięknego gola reprezentacji Turkmenistanu. Wieczorem on i jego menedżer negocjują z Kaiserslautern. Z trzyosobową ekipą z Niemiec - dyrektor sportowy, szef skautów i asystent trenera. Rozmowy trwają do wieczora.

Piątek - Borysiuk w rozmowie ze Sport.pl przyznaje, że nie porozumiał się z Kaiserslautern. Bliżej jest mu do Club Brugge, które też przedstawiło mu ofertę.

Sobota - "Ariel Borysiuk w Kaiserslautern" informuje oficjalna strona Legii. Piłkarz uzgodnił jednak warunki kontraktu z Kaiserslautern. Porozumiały się też kluby. Następnego dnia ma wylecieć na testy medyczne i podpisać kontrakt. Sparingowe zwycięstwo kolegów nad Dynamem Mińsk ogląda z trybun. Szef skautów niemieckiego klubu w rozmowie ze Sport.pl zachwyca się nad Borysiukiem.

Niedziela - Borysiuk rano po raz ostatni trenuje z Legią. Po południu leci do Niemiec. Okazuje się, jednak że zamiast do Kaiserslautern, jedzie do Brugii. Belgowie oferują mu wyższy kontrakt, bo przed momentem odmówił im norweski pomocnik Markus Henriksen.

Poniedziałek - Niemcy są wściekli. Rzecznik prasowy Kaiserslautern wini piłkarza za fiasko transferu. Oficjalna strona Legii informuje, że piłkarz jest blisko Club Brugge. Borysiuk przechodzi testy medyczne w Brugii, odwiedza klub i... wyjeżdża do Niemiec.

Wtorek - ?