Legia - Sporting. Jak pożegnał się z Warszawą Maciej Rybus?

W pierwszej połowie dobrze, precyzyjnie wykonywał rzuty wolne - dośrodkowywał w akcji, w której padł gol dla Legii. W drugiej popełnił faul, po którym Sporting strzelił gola na 1:1. Maciej Rybus w swoim ostatnim meczu na Pepsi Arenie grał przez 60 minut. Zszedł, bo doznał kontuzji i poprosił o zmianę.
- W dwumeczu ze Sportingiem będę zasuwał ile sił. Legia dała mi tak dużo, że chcę jej pomóc. Zapewniłem trenera Skorżę, że jestem gotowy - mówił przed spotkaniem Rybus, który niebawem odejdzie do Tereka Grozny.

W czwartek Rybus wyszedł w pierwszym składzie i był ustawiony na lewym skrzydle. W pierwszej połowie wyróżniał się głównie przy stałych fragmentach gry - wykonywał rzuty rożne i wolne. Po jednej z takich akcji, tej z 37. minuty, padł gol dla Legii. Rybus dośrodkował z lewej strony, Artur Jędrzejczyk wyskoczył wysoko i zagrał piłkę wzdłuż bramki. Przy lewym słupku nie opanował jej Ljuboja, ale tuż przy nim stał Jakub Rzeźniczak, który trafił do siatki.

W drugiej połowie Legia straciła inicjatywę i mniej widoczny był także Rybus. Ofensywny pomocnik Legii musiał wracać się do obrony i w jednej z takich akcji sfaulował Insuę przy linii bocznej. Sporting wykorzystał okazję i wyrównał na 1:1 po stałym fragmencie gry, a Rybus chwilę później zszedł z boiska. Z grymasem twarzy, jakby był bardzo poobijany lub doznał urazu.

- Maciek nabawił się kontuzji i poprosił o zmianę - powiedział po meczu Maciej Skorża. - W piątek, po badaniach, dowiemy się, co mu dolega. Wstępnie wszystko wskazuje na to, że w rewanżu będzie w pełni sprawny do gry - dodał trener Legii.

Rybus w Warszawie już nie zagra. Skrzydłowy Legii może wystąpić w niedzielę w Zabrzu z Górnikiem, a potem w czwartek na wyjeździe w rewanżu ze Sportingiem, ale najpóźniej 24 lutego odejdzie do Tereka. Rosyjski klub kilka dni temu kupił 23-letniego pomocnika za 2,7 mln euro.

Maciej Rybus odchodzi z Legii