Kucharski: Gdybym był w Legii, podszedłbym do Ljuboi i powiedział wprost, żeby zaczął grać w piłkę

Serwis Legia.Net opublikował obszerną rozmowę z Cezarym Kucharskim, byłym graczem Legii, obecnie agentem piłkarskim i parlamentarzystą. Kucharski opowiada o swojej bogatej karierze klubowej i reprezentacyjnej, a także obecnej sytuacji Legii. - Obecnie działacze znaleźli chyba odpowiedni model funkcjonowania, czyli ściągania doświadczonych graczy z nazwiskiem i autorytetem oraz stawiania na młodych, którzy uczyli się w akademii Legii i byli do niej ściągani z całej Polski. To dobry pomysł - twierdzi były reprezentant Polski.
Cała rozmowa z Cezarym Kucharskim tylko na Legia.Net!

- Warszawski klub ciągle szuka tożsamości. Pomieszanie stylów, doświadczenia z młodością ma być modelem funkcjonowania na lata. Kiedyś ściągano najlepszych polskich piłkarzy. Na początku pod przymusem, potem decydowały prestiż i pieniądze. Grali w niej więc najlepsi i najodporniejsi. Obecnie działacze Legii znaleźli chyba odpowiedni model funkcjonowania, czyli ściągania doświadczonych graczy z nazwiskiem i autorytetem oraz stawiania na młodych, którzy uczyli się w akademii Legii i byli do niej ściągani z całej Polski. Nie są jej wychowankami, podobnie w barcelońskiej La Masii nie wychowywał się od początku Leo Messi. To dobry pomysł - twierdzi Kucharski.

Były gracz Legii szuka również powodów największego w tym sezonie niepowodzenia Legii - braku mistrzostwa Polski. - Nie widziałem drużyny mającej większego potencjału do zdobycia mistrzostwa Polski niż Legia. Inna sprawa, że nie jest to proste. Myślę , że zachowanie Ljuboi może nie podobać się wielu piłkarzom w szatni, bo prowokowanie, negatywne gesty, dyskusje z sędziami mogą po prostu wpływać destrukcyjnie na resztę drużyny. To drużynę rozprasza, dekoncentruje, demotywuje. Zaburzony jest team spirit, atmosfera, o której ciągle mówimy. A zły klimat zawsze można sprzedać jako dobry. Pokazać, że jest ok, mimo że wcale nie. Tymczasem w szatni może dziać się zupełnie inaczej. Gdybym był w Legii, podszedłbym do Ljuboi i powiedział wprost, żeby zaczął grać w piłkę, bo tego potrzebuje od niego drużyna. A nie strzelania fochów, albo pouczania innych piłkarzy. Jak patrzę na Ljuboję, to wiem, dlaczego nie zrobił wielkiej kariery na Zachodzie i bardzo często zmieniał klub. Nie zmienia to faktu, że uważam go za dobrego piłkarza .

Opaska kapitana dla Vrdoljaka? Mam inne podejście...

- Trener Skorża wierzył, że powierzenie opaski z góry Ivicy Vrdoljakowi, przyniesie mu sukces. Mam inne podejście, gdybym był trenerem, inaczej bym przeprowadził sprawę z opaską. Ale nie jestem i nie zanosi się, żebym został. Michał Żewłakow ma pełne prawo powiedzieć Ljuboi, żeby zmienił swoje zachowanie. Pamiętam, że Drago Okuka był sprawiedliwy, a ja nie czułem się przez niego dopieszczony, motywował mnie, szczypał. Za Okuki Vrdoljak nie otrzymałby od razu opaski, to byłoby niemożliwe. Inna sprawa, że czasy się zmieniają. Byłem jednak temu przeciwny i mówiłem głośno, że to złe rozwiązanie. Łatwo jest mi jednak wszystko oceniać, bo nie ponoszę konsekwencji złych decyzji - podsumowuje Kucharski.