Legia w drodze do Ligi Europy, czyli szkoda, że nie walczyła w Tel Awiwie

Jeśli Legia awansuje do IV rundy eliminacji Ligi Europy, to najpewniej nie będzie rozstawiona i może trafić na takich mocarzy jak Inter, Liverpool czy Olympique Marsylia. A co by było, gdyby 15 grudnia Legia zagrała najsilniejszym składem i powalczyła o zwycięstwo z Hapoelem?
Więcej o Legii na Facebooku Warszawa.sport.pl

Rankingowe science fiction i statystyczne gdybanie nie objawia nadrzędnej prawdy, ale pokazuje, że w europejskich pucharach warto grać do końca i walczyć o pojedyncze punkty w każdym spotkaniu. Dla Legii meczem, który teraz mógłby dać jej teoretycznie łatwiejszą drogę do fazy grupowej, było wyjazdowe spotkanie z Hapoelem.

Przegląd kadr zamiast walki o punkty

Legioniści w grupie C pokonali izraelski zespół u siebie, dwa razy pokonali Rapid Bukareszt i już po czterech kolejkach fazy grupowej mieli zapewniony awans. Nie poszli jednak za ciosem, nie zdobyli kolejnych punktów - przegrali z PSV i Hapoelem.

Z dzisiejszej perspektywy szkoda szczególnie tego drugiego meczu. Pozornie nie miał on większego znaczenia - Legia miała zapewnione drugie miejsce, Hapoel nie miał szans na awans - ale okazuje się, że ewentualne zwycięstwo ułatwiłoby legionistom drogę do tegorocznej fazy grupowej.

Dla Legii był to ostatni mecz przed zimowymi urlopami, rozgrywano go po zakończeniu rundy jesiennej T-Mobile Ekstraklasy. Trener Legii Maciej Skorża zdecydował się nie walczyć za wszelką cenę o punkty - dał odpocząć kluczowym piłkarzom, zrobił przegląd kadry.

Nie ma pewności, że grając podstawowym składem Legia pokonałaby Hapoel, ale to zmiennicy zawinili przy stracie goli - Wojciech Skaba był winny przy utracie pierwszego gola, a Dickson Choto odpowiadał za drugiego. Inni rezerwowi Daniel Łukasik i Tomasz Kiełbowicz nie wnieśli nic nowego do gry zespołu - zeszli z boiska, ten pierwszy już w 60. minucie gry.

W 63. minucie, przy stanie 0:1, czerwoną kartkę dostał piłkarz Hapoelu Gal Shish. Grając w przewadze legioniści nie potrafili strzelić gola, po kilkunastu minutach stracili drugiego.

Co na to rankingi?

Obecnie Legia ze współczynnikiem klubowym 11,983 nie może liczyć na rozstawienie w IV rundzie eliminacji do Ligi Europy, która zadecyduje o awansie do fazy grupowej. Współczynnik klubowy oparty jest na wynikach w Lidze Mistrzów i Lidze Europy - jest sumą punktów zdobytych w danym sezonie plus 20 proc. współczynnika federacji z tego samego okresu.

Jak Legia zgromadziła 11,983 punktu? W fazie eliminacyjnej LE nie przyznaje się punktów za zwycięstwa i remisy - 0,25 pkt jest dodawane każdej drużynie, która odpadła w I rundzie kwalifikacji, 0,5 pkt tym, które odpadły w II rundzie, po jednym punkcie po odpadnięciu w III rundzie, a po 1,5 pkt po odpadnięciu w IV rundzie.

Za awans do fazy grupowej Legia dostała dwa punkty, wyniki poszczególnych meczów z Gaziantepsporem i Spartakiem Moskwa na współczynnik bezpośrednio nie wpływały. W grupie każda wygrana premiowana jest dwoma punktami, a remis jednym.

Awans (dwa) i zwycięstwa (sześć) dały Legii osiem punktów. 20 proc. współczynnika polskiej federacji (19,916) to 3,983 punktu.

Legia ósma w kolejce. A mogła być rozstawiona...

Wracając do meczu z Hapoelem - ewentualna wygrana dałaby Legii dodatkowe dwa punkty, współczynnik klubu wynosiłby dziś 14,083 a to oznacza, że klub wskoczyłby do grupy rozstawionych i w walce o fazę grupową miałby teoretycznie łatwiejszego rywala, uniknąłby starcia z takimi zespołami jak: Inter Mediolan, Liverpool, Marsylia, PSV, Twente, CSKA Moskwa, Sporting Lizbona, Bordeaux, Athletic Bilbao czy Stuttgart.

Obecnie legioniści ustępują w rankingu aż siedmiu nierozstawionym klubom - są to Vaslui, Bursaspor, Dinamo Bukareszt, Feyenoord, Maritimo, Gent i Rapid Wiedeń. Szanse na to, że wszystkie z nich odpadną są niewielkie.

Najpierw jednak, by w ogóle myśleć o bezpośredniej walce o fazę grupową, Legia musi wyeliminować dwóch rywali - w II rundzie rozstawiona Legia zmierzy się ze zwycięzcą pary Metalurgs Lipawa - SP La Fiorita. W III rundzie legioniści również będą rozstawieni, co oznacza, że po raz kolejny trafią na teoretycznie słabszego rywala.

Schody zapewne zaczną się dopiero w IV rundzie. A mogły być niższe, gdyby z Hapoelem Legia grała do końca. FC Luzern, KSC Lokeren, FC Midtjylland, Heart of Midlothian FC, Atromitos Peristeriou - na jedną z tych drużyn mogliby trafić warszawianie, gdyby zostali rozstawieni.

CO TO JEST WSPÓŁCZYNNIK KLUBOWY UEFA?

Współczynnik klubowy to wartość liczbowa przypisywana danemu klubowi w celu tworzenia rankingów i rozstawiania drużyn klubowych oraz narodowych w rozgrywkach organizowanych przez UEFA.

Ranking klubowy bardzo często mylony jest z rankingiem krajowym - ten pierwszy decyduje o tym, czy dany klub będzie w konkretnej rundzie rozgrywek europejskich rozstawiony, drugi warunkuje liczbę drużyn, która może reprezentować swoją federację na arenie międzynarodowej.

Mówiąc najprościej - ranking krajowy pozwala Polsce wystawić łącznie cztery drużyny do walki w LM i LE, zaś klasyfikacja klubowa daje Legii, Śląskowi, Ruchowi i Lechowi rozstawienie w konkretnych rundach eliminacji oraz przypisuje je do danego koszyka podczas losowania fazy grupowej.

10 zagranicznych trenerów Legii, czyli od Ferencziego przez Vejvodę do Okuki