Gdzie ten Furman, czyli pięć spostrzeżeń po meczu Legii z Piastem

Salinas potrzebuje Ljuboi. Szuler potrzebuje dobrego meczu, a Szumski - jakiegokolwiek. Co wynika z meczu Legii z Piastem.
1. Dominik Furman dopiero drugi raz w tym sezonie zagrał pełne 90 minut i pokazał, że mimo talentu, do Danijela Ljuboi wiele mu jeszcze brakuje. Gdy Serb jest na boisku, widać go cały czas. Potrafi zdominować mecz, wszędzie go pełno. Furman w środę przemknął przez spotkanie. Tu podał, tam dograł, gdzie indziej się spóźnił albo nie doszedł do piłki. Przeciętnie. A ofensywny pomocnik musi się wyróżniać. Taka pozycja.

2. Jorge Salinas strzelił pierwszego gola w Legii - niespecjalnie urodziwego, czy trudnego - ale to, że umie ładnie strzelić, czy podać, to wiadomo. Co ważniejsze Urban po tym meczu przekonał się, jaka krzywda dzieje się Paragwajczykowi, gdy ten nie ma z kim grać. Niski pomocnik sprawia wrażenie żywego sreberka. Ze świetnym przyspieszeniem, zwrotnością, zdaje się myśleć o dwa kroki szybciej niż rywale i - co ważne - myśleć niekonwencjonalnie. Z podającymi bez patrzenia (i nie chodzi o "no look pass") Radoviciem, czy Kucharczykiem, gra mu się nie układała. Ze szkodą dla niego i drużyny.

3. Trafił do Legii za 200 tys. euro. To reprezentant Słowenii. W kadrze ma pewne miejsce. W Legii ma pewną ławkę rezerwowych i każdym występem przekonuje trenera, że należy mu się to drugie. Brakuje mu błysku w oku, dynamiki. Gdy w meczu z Piastem raz szarpnął, to tak, że dostał żółtą kartkę za wślizg od tyłu. I choć zarzekał się, że nie trafił w nogi rywala, to na pewno nie trafił w piłkę. Marko Szuler miał walczyć o pierwszy skład i tę walkę przegrywa.

4. Jedno spostrzeżenie odnośnie piłkarza Piasta. Jakub Szumski jest z Legii wypożyczony. Nie trafił do Gliwic, by siedzieć tam na ławce rezerwowych, tymczasem w meczu, w którym mógłby zadebiutować, bo w końcu kiedy jak nie w Pucharze Polski, znów grzał ławę. Miejsce dla bramkarza jest na boisku tylko jedno, ale w Gliwicach wychowanek Krzysztofa Dowhania znalazł się w konkretnym celu. W Legii Szumski - rocznik 92., ten sam co Dominik Furman, Michał Żyro, czy Rafał Wolski - nie miał szans na grę. Trudno wygryźć ze składu Duszana Kuciaka i wygrać rywalizację z Wojciechem Skabą. Ale w Gliwicach miał grać, a nie gra. Jeśli Legia była na tyle przezorna, by zagwarantować sobie, żeby inny wypożyczony - Damian Zbozień - nie grał w meczach przeciw niej, to co wymyśliła na taką sytuację?

5. Legia zagrała rezerwami. Trener Piasta wpuścił na boisko rekonwalescentów. W fazie, w której o awansie lub odpadnięciu decyduje jeden mecz. Wszyscy mimo to powtarzają, że bardzo im zależy na zdobyciu Pucharu Polski i to bardzo prestiżowe trofeum. Nie wygląda na to. Może od ćwierćfinału?