Legii kierunek bułgarski

Dyrektor sportowy Marek Jóźwiak oglądał mecz Ligi Europejskiej FC Porto - CSKA Sofia (3:1). W oko wpadło mu trzech piłkarzy o dużych umiejętnościach, choć trudnych charakterach.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

O zainteresowaniu Legii napastnikiem CSKA Spasem Delewem i jego kolegą z zespołu obrońcą Pawłem Widanowem poinformował "Przegląd Sportowy". Według bułgarskich mediów wysłannikowi Legii wpadł też w oko włoski obrońca bułgarskiej drużyny Giuseppe Aquaro. - To bardzo możliwe, że odejdą z klubu. CSKA ma finansowe kłopoty. Jeśli pojawi się dobra oferta, nikt ich nie będzie zatrzymywał - mówi "Gazecie" dziennikarz bułgarskiego "Trudu", który na co dzień zajmuje się CSKA.

Według niego Delew może kosztować nie więcej niż milion euro. Dla Legii to duża suma (tyle wydano latem na Ivicę Vrdoljaka, co było rekordem ekstraklasy), ale z zadłużonym CSKA można negocjować. Bułgarzy muszą uregulować zaległości, bo mogą mieć problemy z licencją na grę w ekstraklasie.

Napastnik ma 21 lat i jest młodzieżowym reprezentantem kraju. W tym sezonie strzelił w lidze pięć goli w 13 meczach ligowych. Do tego trafił trzy razy w dwóch meczach Pucharu Bułgarii, a w eliminacjach i meczach grupowych Ligi Europejskiej strzelił dwa gole. W Bułgarii jest uznawany za duży talent. - To bardziej skrzydłowy niż środkowy napastnik. Jest bardzo szybki, ma świetną prawą nogę. Jego minusem jest niski wzrost, dlatego nie strzela wielu goli głową. Ale w zeszłym sezonie właśnie gol głową z Dynamem Moskwa został uznany za najładniejszy gol roku - mówi dziennikarz. - Ma trudny charakter. Często dostaje kary od klubu - dodaje.

Widanow i Aquaro to duet stoperów. Obaj mogą odejść z CSKA, jeśli kupiec zapłaci 200-300 tys. euro. Ten pierwszy ma 22 lata i puka do drzwi reprezentacji Bułgarii. Zagrał w niej cztery razy, ostatnio jako zmiennik w październikowym meczu eliminacji Euro 2012 z Walią (1:0). Aquaro ma 27 lat i większość kariery spędził w klubach ze Szwajcarii. Widanow był przed rokiem jednym z bohaterów skandalu alkoholowego. Trener Ljubosław Penew zawiesił dziewięciu piłkarzy CSKA za nocne ekscesy. Po kilku dniach kary odwieszono, a trener stracił pracę.

Delewa chce nie tylko Legia. Zainteresowane są nim też Wisła i Lech. Chciałyby go kluby tureckie, rosyjskie i niemieckie. Kilka tygodni temu drugoligowa Wołga Niżnyj Nowogród poinformowała na swojej stronie internetowej o transferze piłkarza. Ten jednak wszystkiemu zaprzeczył. - Prawdopodobnie nikt nie dał mu pieniędzy, które by go zadowalały - mówi dziennikarz.

Delew i Widanow zarabiają ok. 7-8 tys. euro miesięcznie, co daje niecałe 100 tys. euro rocznie. W Warszawie są w stanie zaproponować młodym piłkarzom wyższy kontrakt. - Aquaro może zarabiać w Sofii nieco więcej, ale najwyżej 12-13 tys. euro miesięcznie - twierdzi dziennikarz.

Leszek Miklas: » Jesień oceniam pozytywnie