Młodzież Legii na czele

Legia wygrała jesienią 12 meczów. Strzeliła 40 goli, tracąc zaledwie 13. Wisłę rozgromiła 4:0, Jagiellonię - 3:0. Wygrała w derbach z Polonią i w Poznaniu z Lechem. Wszystko w Młodej Ekstraklasie.
Gdy po rundzie jesiennej piłkarze pierwszego zespołu szykowali się do urlopów, nastolatków czekała wyprawa do Burkina Faso na turniej z okazji 50. rocznicy odzyskania niepodległości przez ten kraj? W nagrodę. Za świetną rundę, którą skończyli jako lider Młodej Ekstraklasy. - Kiedy jakiś czas temu okazało się, że istnieje możliwość pojechania do Afryki, powiedziałem chłopakom, że pojadą, jeśli skończą rundę na czele tabeli. Kilka tygodni temu już wiedzieli, że tak będzie - mówi trener Dariusz Banasik. Jego zespół w Afryce pokonał reprezentację Kamerunu i zremisował z młodą drużyną Saint-Etienne. Przegrał tylko z gospodarzami.

Jesienne wyniki Młodej Legii są imponujące. W polskich ligach próżno szukać drużyn, które miałyby taki dorobek bramkowy. Ponad 40 goli strzeliły grające w III lidze Pogoń Siedlce (41) i Dalin Myślenice (49). - Każdej drużynie próbujemy narzucić własny styl. Gramy ofensywnie. To nie znaczy, że rzucamy się od pierwszej minuty na każdego, ale spokojnie budujemy ataki - mówi trener.

Spokój popłaca. Legia zdecydowaną większość bramek (27) zdobywa w drugiej połowie. Aż 11 goli strzeliła w ostatnim kwadransie. Pierwszym strzelcem zespołu jest napastnik Michał Efir, który trafiał do siatki rywali siedem razy. W przeciwieństwie do wielu drużyn Młodej Ekstraklasy Legia ma też innych skutecznych strzelców. Cztery gole z rzutów wolnych strzelił w rundzie jesiennej obrońca Wojciech Lisowski.

Banasik jest ostrożny w nazywaniu swojej drużyny rewelacją jesieni. - Jeśli pracuje się systematycznie, to są efekty. A ci zawodnicy bardzo się przykładają - twierdzi. Jego zespół to głównie piłkarze z rocznika 1992. Trenera trudno namówić na wskazanie najbardziej wyróżniających się. - Kuba Szumski, Daniel Łukasik, Rafał Wolski, Michał Efir... - wymienia. Wszyscy mają po 18 lat lub 19 lat. Wszyscy, a oprócz nich jeszcze kilku innych piłkarzy młodego zespołu, mają za sobą treningi z pierwszą drużyną.

Dla Młodej Legii zwycięstwo w rozgrywkach nie jest głównym celem. - Najważniejszy jest indywidualny rozwój piłkarza. Przygotowanie go do gry w pierwszej drużynie. Nie tylko Legii, być może w przyszłości będą grali w innych zespołach czy to ekstraklasy, czy pierwszej ligi. Muszą dać sobie radę - mówi Banasik. - Ale oczywiście wychodząc na boisko, chcemy wygrać, a jak będziemy wygrywać, wygramy ligę - dodaje.

W tym sezonie Młoda Ekstraklasa gra po raz czwarty. W pierwszych dwóch sezonach drużyna z Łazienkowskiej była zespołem środka tabeli. Ubiegły skończyła jako druga, ale z dużą stratą do zwycięskiego Zagłębia Lubin. Teraz wyraźnie prowadzi. Nad lubinianami młodzi legioniści mają cztery punkty przewagi po 16. kolejce. Widać postęp w wynikach, choć trzon zespołu z poprzedniego sezonu odszedł. Pomocnik Adam Banasiak czy napastnik Maciej Górski grają już w innych zespołach.

Na sukcesy zapracowali nie tylko młodzi piłkarze, ale też ci z pierwszego zespołu. Przez kilka tygodni w drużynie trenera Banasika grali ukarani przez Macieja Skorżę Piotr Giza, Maciej Iwański i Jakub Wawrzyniak. Często wśród nastolatków byli ogrywani piłkarze wracający po kontuzji lub ci, dla których zabrakło miejsca na boisku w czasie meczów ligowych. Prawie każdy piłkarz z pierwszej drużyny zagrał przynajmniej jeden mecz na jej zapleczu. - Nasz zespół pełni również taką funkcję. Blisko współpracujemy z trenerem Skorżą. Piłkarze z pierwszego zespołu bardzo przykładają się do meczów w Młodej Ekstraklasie. Nie widziałem sytuacji, żeby ktokolwiek odpuścił - mówi Banasik. Przykładem jest Bruno Mezenga. Brazylijczyk w pięciu występach strzelił pięć goli. Trzon stanowią jednak nastolatki.

Po świętach młodzi legioniści wracają do treningów 10 stycznia. W lutym pojadą na zgrupowanie do Włoch, gdzie zagrają m.in. z młodzieżową drużyną Milanu i najprawdopodobniej z pierwszym zespołem Chievo.

Potentaci ligowi szukają wzmocnień w Bułgarii »