Ekstraklasa. Co zrobi Janusz Gol?

Władze PGE GKS Bełchatów robią wszystko, by skłonić defensywnego pomocnika do podjęcia decyzji o swojej przyszłości, ale powoli tracą cierpliwość. Piłkarz, którego chce też Legia, wciąż nie wyjaśnił, gdzie chce grać w przyszłym sezonie.
Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv »

Na jego odpowiedź czekają oba kluby, choć w pierwszej kolejności ten z Bełchatowa. - Spotkaliśmy się z menedżerem Janusza Gola. Rozmawiałem z dyrektorem do spraw rozwoju sportowego GKS. Obecnie czekamy na decyzję zawodnika. Z naszej strony nie zapadły wiążące decyzje - powiedział magazynowi "Nasza Legia" dyrektor sportowy warszawskiego klubu Marek Jóźwiak.

Gol i chorwacki obrońca Jurica Buljat to pierwsi tej zimy piłkarze, do zainteresowania którymi przyznał się klub z Warszawy. Legia, zgodnie z przepisami FIFA, ma prawo proponować umowę piłkarzowi, któremu latem kończy się kontrakt. Choć na pozycji defensywnego pomocnika grają Ivica Vrdoljak i Ariel Borysiuk, to gdy któregoś zabraknie, pojawia się kłopot. Pierwszą potrzebą w klubie z Warszawy są obrońca i napastnik, ale nowy piłkarz na tej pozycji też rozwiązałby jeden z problemów.

Najpierw Gol musiałby jednak odrzucić ofertę z Bełchatowa. Problem w tym, że na razie nic z nią nie zrobił. W klubie powoli tracą cierpliwość. W poniedziałek upływał ostateczny termin, jaki piłkarz i klub dali sobie na decyzję. Ale Gol nie dał pracodawcom odpowiedzi, a w GKS zastanawiają się już ponoć, czy wycofać ofertę przedłużenia kontraktu.

Nie znaczy to jednak, że w takim przypadku piłkarz od razu trafi do Legii. By tak się stało, warszawiacy muszą wcześniej wykupić piłkarza z obecnego klubu, co nie jest takie pewne. W Warszawie tej zimy oglądają każdą złotówkę ze wszystkich stron. Jeśli piłkarz zgodziłby się podpisać kontrakt od lata, Legia może poczekać do końca sezonu.

To jest jednak scenariusz niekorzystny dla Gola, który w takim przypadku wiosnę prawie na pewno spędziłby w Młodym Bełchatowie.

Legia chciałaby Juricę Buljata »