Bełchatów - Polonia 2:1. Zieliński zostaje, ale do kiedy?

"Czarne Koszule? poniosły w Bełchatowie drugą porażkę z rzędu, szóstą w tym sezonie. Właściciel klubu Józef Wojciechowski zastanawiał się nad zwolnieniem trenera Jacka Zielińskiego, ale się rozmyślił.
- Zmiany w klubie będą, ale takie, że będziemy dobrze grać i wygrywać - zapowiedział prezes Polonii. - Odbyłem męską rozmowę z Jackiem, wyjaśniliśmy sobie wiele rzeczy. Wciąż uważam, że to jeden z najlepszych polskich trenerów, potrzebuje mojego wsparcia i ja mu je daję.

Tuż po przegranej w Bełchatowie, przebywający na wakacjach na Karaibach Wojciechowski (mecz oglądał) nie był pewien, co robić. - Nie tylko inwestuję w ten klub pieniądze, muszę trzymać rękę na pulsie. Kiedyś Zbyszek Boniek powiedział mi, że jeśli dwóch czy trzech piłkarzy gra słabo, to winni są zawodnicy, ale jeśli całemu zespołowi nie idzie, to odpowiada za to trener - mówił.

W sobotę wieczorem Wojciechowski odbył pierwszą rozmowę z Zielińskim, kolejna była w niedzielę. W magazynie "Cafe Futbol" w Polsacie padła informacja, że prezes Polonii dzwonił do Czesława Michniewicza, byłego trenera m.in. Lecha, Zagłębia, Widzewa i ostatnio - Jagiellonii, z której został zwolniony w grudniu. - To prawda - potwierdził Wojciechowski. - Nie wypowiadam się na tematy pracy w klubach, których trenerzy wciąż pracują - odpowiedział Michniewicz. Właściciel "Czarnych Koszul" miał jeszcze inne kandydatury, m.in. szkoleniowca z Izraela. - Uznałem, że nie ma sensu eksperymentować. Kiedyś postawiłem na Duszana Radolsky'ego, a ten przegrał osiem kolejnych meczów z rzędu - stwierdził Wojciechowski.

Zieliński zostaje, ale nie wiadomo do kiedy. Polonia musi zacząć wygrywać. Za tydzień na Konwiktorską przyjeżdża Jagiellonia, w kolejną niedzielę derby z Legią na Łazienkowskiej, później wyjazd do Kielc i spotkanie u siebie (może na Stadionie Narodowym) ze Śląskiem.

Wojciechowski nie powiedział, ile punktów musi w tych meczach zdobyć Polonia. - Jacek przyznał, że po dwóch porażkach wyciągnie wnioski. Każdy ma prawo do pomyłki - przyznał prezes Polonii. W Bełchatowie zawiedli boczni obrońcy - Jakub Tosik z prawej strony i Tomasz Brzyski z lewej. W następnym meczu ich miejsce zajmą pewnie Serbowie Aleksander Todorovski oraz Dorda Cotra. Gruzin Władimir Dwaliszwili, najlepszy zawodnik w trzech tegorocznych meczach Polonii, zostanie przesunięty ze skrzydła do środka ataku. Nie wiadomo też, czy w miejsca w bramce nie straci Michał Gliwa. 23-letni bramkarz zawinił przy pierwszym golu w Bełchatowie, a wcześniej z Widzewem. Sebastian Przyrowski jest gotowy do gry. - Mamy pięć punktów straty do lidera, ale w naszej lidze niewiele można przewidzieć. Śląsk to już nie ten sam zespół, co jesienią. Przegrywa albo remisuje. Legia? Nie ma licencji na mistrzostwo. Wiele wyjaśni się pod koniec marca. Jeśli zaczniemy regularnie wygrywać, mistrzostwo jest realne - stwierdził Wojciechowski.

Gole i najciekawsze akcje z meczu GKS - Polonia na Ekstraklasa.tv >