W Polonii wyprzedaż, ale ceny wcale nie są promocyjne

PRZEGLĄD PRASY: Po antyreklamie, którą robił graczom Polonii prezes Józef Wojciechowski, polskie kluby liczyły, że odda ich za darmo. Nic z tego. Teraz za tych samych zawodników właściciel Czarnych Koszul chciałby dostać takie pieniądze, aby zwróciły mu się środki, które wyłożył na ich sprowadzenie do Polonii - czytamy w ?Przeglądzie Sportowym?.
Taką deklarację usłyszał miedzy innymi Paweł Zimończyk, menedżer Daniela Sikorskiego, Roberta Jeża i Pavela Sultesa. Dwaj pierwsi kosztowali łącznie trzy mln zł, Sultes milion zł.

Jeża z chęcią pozyskałoby Zagłębie. Słowak był gwiazdą zespołu, kiedy trener Pavel Hapal prowadził Żylinę. Szkoleniowiec z Lubina nie raz powtarzał, że brakuje mu takiego pomocnika. Chciał ściągnąć go już zimą, ale wówczas Polonia nie zgodziła się na transfer. Teraz rozpoczęła się wyprzedaż, jednak okazuje się, że wcale nie tak promocyjna, jak się spodziewano.

- Wydaje mi się, że prezes Wojciechowski musiał tak powiedzieć, ale życie pokaże, za kogo uda mu się odzyskać pieniądze. Zapewne z każdym zainteresowanym usiądzie do stołu i się zastanowi, czy warto zejść z ceny - mówi w Przeglądzie Sportowym Zimończyk.

Dwa tygodnie wolnego dla piłkarzy

Wojciechowski dał urlopy swoim zawodnikom. Po zakończeniu rozgrywek rozczarowany grą zespołu przeniósł wszystkich graczy do tzw. "Klubu Kokosa" i zapowiedział, że będą musieli trenować nawet do końca czerwca. Swoją decyzję jednak zmienił i od poniedziałku piłkarze mają wolne.