Radosław Panas: Na pieniądze cierpliwie czekamy

- Ogarnia mnie pusty śmiech, gdy słyszę o ?Pucharze Śmietnika?. To takie nasze polskie piekiełko. Zawsze ktoś coś znajdzie, żeby zdeprecjonować nasz sukces, ale my robimy swoje. Nie zwracamy na to kompletnie uwagi. Półfinał to dla nas wielki sukces - mówi trener Politechniki Warszawskiej Radosław Panas. W środę jego zespół awansował do półfinału Pucharu Challenge.
To ogromny sukces w historii klubu, który debiutuje w europejskich pucharach. W ćwierćfinale Politechnika dwukrotnie pokonała wyżej notowany Lokomotiw Charków. U siebie warszawiacy wygrali 3:1, a w rewanżu na Ukrainie zespół Panasa zwyciężył w dramatycznych okolicznościach 3:2.

Krzysztof Zaborowski: To pana największy sukces w karierze trenerskiej?

Radosław Panas: Na pewno na arenie międzynarodowej. Wcześniej dwukrotnie doprowadziłem Tytan AZS Częstochowa do ćwierćfinału europejskich rozgrywek. Teraz z Politechniką awansowałem do półfinału, a to jeszcze nie koniec. Mamy dużą szanse na jeszcze większy sukces.

Jak wytłumaczyć waszą metamorfozę w trzecim secie [Politechnika przy stanie 0:2 przegrywała już 17:20]?

- Po raz kolejny chłopcy pokazali charakter i wolę walki. Udowodnili, że nigdy nie odpuszczają i walczą to końca. To właśnie było przyczyną, że w trzecim secie nie poddali się. Wygrana w emocjonującej końcówce sprawiła, że potem to my już nadawaliśmy ton grze.

Zwycięstwo w trzecim secie było kluczowe. Wtedy uwierzyliście, że jesteście w stanie awansować bez potrzeby rozgrywania "złotego seta"?

- Tak. Od tego momentu gra zaczęła zupełnie inaczej wyglądać. Zyskaliśmy pewność siebie, natomiast w szeregi Ukraińców wkradła się niepewność. Takie niedowierzanie, że my jednak potrafiliśmy zatrzymać ich napór. Tie-break był już pod naszą kontrolą. Była chwila niepewności, kiedy prowadziliśmy 12:7, a rywale zdołali doprowadzić do wyrównania po 13. Ostatecznie to my zdobyliśmy dwa brakujące punkty i mogliśmy cieszyć się z awansu.

Zmiany, których pan dokonał okazały się trafne.

- Tak. Maciej Krzywiecki oraz Maciej Zajder wprowadzili na boisko nową energię. Wprowadzili na parkiet świeżość, która podziałała na chłopaków. To zaiskrzyło, a zespół zaczął grać jeszcze lepiej.

Kibice liczą na polski finał. Pana były klub Tytan AZS Częstochowa także awansował do półfinału.

- Został ostatni kroczek, aby tak się stało. Wspólnie z Częstochową mamy szansę, aby pokonać najbliższych przeciwników, ale nie przesądzajmy przedwcześnie sprawy. Na pewno nie będzie łatwo, bowiem na tym etapie zostały już cztery najlepsze zespoły. Podejrzewam, że po wyeliminowaniu Dynama Krasnodar i Lokomotiwu Charków, to my będziemy stawianiu w faworytów.

Jak reagujecie na pejoratywne opinie na temat Pucharu Challenge, który nazywany jest "Pucharem Śmietnika"?

- Ogarnia mnie pusty śmiech. To takie nasze polskie piekiełko. Zawsze ktoś coś znajdzie, żeby zdeprecjonować nasz sukces, ale my robimy swoje. Nie zwracamy na to kompletnie uwagi. Półfinał to dla nas wielki sukces. Dla zawodników, ale także dla klubu, który po raz pierwszy ma okazję grać w europejskich pucharach i w już w debiucie zaszedł tak daleko. Ma jednak szansę na jeszcze więcej.

Mimo ogromnych problemów finansowych awansowaliście do play-off Plusligi. W debiucie w europejskich pucharach jesteście już w półfinale. Klub jednak nie rozwija się na miarę sukcesu siatkarzy. Nie odnosi pan wrażenie, że to sukces ponad stan?

- Trudno powiedzieć. Ja z chłopakami tak się umówiłem, że jak przychodzimy na salę to wszystkie problemy staramy się zostawić w szatni. Wychodząc na trening dajemy z siebie wszystko. Na meczach staramy się dawać jeszcze więcej. To przynosi efekty, a na pieniądze cierpliwie czekamy.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały